Arka - Polonia W. 0:1. Lider wygrał w Gdyni

Grzegorz Kubicki, Gdynia
2008-10-31, ostatnia aktualizacja 2008-10-31 20:43

Polonia Warszawa zagrała w Gdyni słabo, ale na beznadziejną w ostatnich tygodniach Arkę i tak to wystarczyło

11. kolejka. Arka - Polonia W. 0:1
Fot. Renata Dabrowska / AG
11. kolejka. Arka - Polonia W. 0:1


Lider z Warszawy przyjechał do przeżywającej kryzys Arki i choć zagrał słabo, to wygrał. Jedyną bramkę strzelił tuż przed przerwą Marek Sokołowski. Gol padł po problematycznym rzucie rożnym, którego zdaniem piłkarzy Arki nie powinno być. O piłkę walczyli Michał Płotka i Radek Mynar i zdaniem sędziego, to piłkarz Arki wybił piłkę poza boisko. I powtórki telewizyjne pokazały, że miał rację. Z rzutu rożnego dośrodkował Radosław Majewski, a Sokołowski wyprzedził obrońców Arki.

- W ostatnich tygodniach nasze mecze właśnie tak wyglądają - nie gramy wcale dobrze, porywająco, a mimo to wygrywamy. Jesteśmy zabójczo skuteczni. Ale o to przecież chodzi, bo najważniejsze są punkty - mówi Mynar. Co sądzi o spornej sytuacji z rzutem rożnym? - Dotknąłem piłki, ale wydawało mi się, że po mnie odbił ją jeszcze piłkarz Arki. Czyli róg był słuszny.

Arka przegrała już piąty mecz z rzędu, zespół trenera Czesława Michniewicza jest w zapaści.

- Mecz rozstrzygnął się właściwie w przerwie, a konkretnie w doliczonym czasie pierwszej połowy. Wcześniej nie graliśmy źle, też mieliśmy swoje sytuacje - obok słupka głową uderzał Żuraw, Wachowicz trafił w poprzeczkę. Kiedyś te sytuacje kończyłyby się bramkami, ale teraz nie mamy szczęścia - ocenia Michniewicz.

W drugiej połowie jego zespół, choć przegrywał, niemal w ogóle nie atakował. Starał się, walczył, ale nic nie mógł zrobić. Bo nie potrafił.

- W drugiej połowie to Polonia dłużej utrzymywała się przy piłce. My też staraliśmy się to robić, momentami się to udawało, ale graliśmy za daleko od bramki. Takie serie są najgorsze. Jak się wygrywa, to jest fajnie, ale jak przegrywamy, to każdy kolejny mecz powoduje u piłkarzy coraz większy stres. Z Polonią też tak było, momentami ich nie poznawałem - mówi Michniewicz.

Trener Polonii Jacek Zieliński, choć zadowolony z wygranej, też miał uwagi do swojego zespołu. - Można było skaleczyć Arkę na 2:0 i wtedy grałoby się łatwiej, spokojniej. A tak do końca meczu graliśmy w stresie, baliśmy się, że Arka jednak wyrówna. Bo Arka, mimo ostatniej serii porażek, to niezły zespół. Na pewno się w końcu przełamie i dobrze, że nie stało się to w meczu z nami.

Arka Gdynia: Tomislav Basić - Łukasz Kowalski (52. Marcin Pietroń), Santos Silva Anderson, Dariusz Żuraw, Michał Płotka - Tomasz Sokołowski, Dariusz Ulanowski, Bartosz Ława (69. Grzegorz Niciński), Krzysztof Przytuła, Marcin Wachowicz - Zbigniew Zakrzewski (65. Marcin Budziński).

Polonia Warszawa: Sebastian Przyrowski - Radek Mynar, Łukasz Skrzyński, Tomasz Jodłowiec, Vlade Lazarevski - Marek Sokołowski, Łukasz Piątek (86. Błażej Telichowski), Radosław Majewski, Igor Kozioł, Jarosław Lato (72. Michał Ciarkowski) - Filip Ivanovski(80. Jacek Kosmalski).

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów