Nic nie przemawiało za ich wygraną lub remisem. Przedostania Cracovia grała przecież na wyjeździe z najlepszą po ośmiu kolejkach drużyną ligi. Polonia to jedna z najskuteczniejszych ekip, a goście zdobyli tylko jednego gola w czterech ostatnich spotkaniach.
Przeciw drużynie Stefana Majewskiego zagrał Łukasz Skrzyński, stoper, który wiele zawdzięczał Cracovii. Występował w niej sześć lat, przeszedł drogę z III ligi do ekstraklasy. Nieoczekiwanie wiosną został odstawiony od gry w pierwszej drużynie. - Nikomu nic nie zamierzam udowadniać. Czas leczy rany, prędzej czy później sprawiedliwości stanie się zadość - zapewniał środkowy obrońca przed spotkaniem na Konwiktorskiej.
Od momentu gdy Skrzyński grał w parze z Tomaszem Jodłowcem, Polonia nie tylko nie straciła gola w czterech meczach ligowych, ale i w Pucharze Polski. Jednak w Cracovii po raz pierwszy w podstawowym składzie znalazł się Jakub Kaszuba. Były napastnik Bałtyku Gdynia zdobył pięć goli w Młodej Ekstraklasie, jeden w Pucharze Ekstraklasy. I właśnie tym zaskarbił sobie zaufanie Majewskiego.
Trener Cracovii zaskoczył jeszcze jednym posunięciem. Krzysztof Radwański rozpoczął spotkanie na lewej pomocy, a Marek Wasiluk zajął jego miejsce w obronie. To był strzał w dziesiątkę.
Najwyższy na boisku piłkarz pognał lewą stroną i płasko podał w pole karne, a Kaszuba ubiegł obrońców Polonii i lekkim uderzeniem przerzucił piłkę nad Sebastianem Przyrowskim. To był drugi gol Cracovii zdobyty z akcji i jeden z najszybciej strzelonych w ekstraklasie.
Polonia zupełnie rozsypała się po stracie bramki. Krakowianie poszli za ciosem i w ciągu kwadransa jeszcze trzykrotnie celnie strzelali. Czujność Przyrowskiego z dystansu sprawdził Wasiluk. Bramkarza Polonii omal nie zaskoczył główką Semjon Milosević. Wreszcie bramkę Pawła Nowaka z rzutu rożnego próbował skopiować Dariusz Pawlusiński. Nowak też mógł zdobyć gola. Po ostro bitym rzucie wolnym z okolic narożnika szesnastki piłka przeszła obok spojenia.
Po zdobyciu gola Wasiluk na stałe przeniósł się z pomocy i wypracował świetną sytuację dla Pawlusińskiego. Prawy pomocnik jednak źle obliczył lot piłki.
Gospodarze zagrozili jedynie uderzeniem głową Jodłowca, po którym piłka przeleciała nad poprzeczką. Polonia nie oddała celnego strzału w pierwszej połowie.
Szczęśliwy strzelec bramki dla Cracovii był w przerwie mocno stonowany. - Jest jeszcze 45 minut, musimy coś jeszcze strzelić, by wygrać. Nie lubię mówić o sobie, wolę zostawić to trenerom.
I miał rację. Pięć minut po przerwie było już 1:1. Gola dla Polonii wypracowali zawodnicy wprowadzeni po przerwie. Po podaniu Krzysztofa Gajtkowskiego rozpędzonego Daniela Mąkę sfaulował Krzysztof Radwański. Obrońca Cracovii zobaczył żółtą kartkę, a Jarosław Lato popisał się przepięknym strzałem z rzutu wolnego. Piłka pofrunęła w okienko bramki i Marcin Cabaj był bez szans.
Kilka minut później Radwański nieprawidłowo powstrzymał Gajtkowskiego i omal nie został wyrzucony z boiska. Szybko został zastąpiony przez Bartłomieja Dudzica.
Cracovia nie cofnęła się po stracie gola, a wręcz odwrotnie - stworzyła sobie dwie okazje do zdobycia bramki. Najpierw Tomasz Moskała strzelał głową, a Przyrowski instynktownie obronił strzał nogami. Po chwili Milosević wykorzystał błąd bramkarza, który minął się z piłką, ale jego lob był minimalnie niecelny.
Mecz mógł się podobać, bo groźnie zaatakowała Polonia. Mocne uderzenia Radka Mynarza i Laty wybił przed siebie Cabaj. Mąka nie trafił do pustej bramki. Po drugiej stronie piłkę meczową miał Marcin Krzywicki.
Cracovia nie straciła nawet punktu we wcześniejszych meczach o punkty z Polonią. Tym razem remis należy przyjąć jak wygraną.
- Myślę, że od tego meczu szczęście będzie się do nas częściej uśmiechać - zakończył Pawlusiński.
Polonia Warszawa: Sebastian Przyrowski - Radek Mynar, Tomasz Jodłowiec, Łukasz Skrzyński, Marek Sokołowski - Piotr Piechniak (46. Daniel Mąka), Radosław Majewski, Igor Kozioł, Jarosław Lato - Jacek Kosmalski (46. Krzysztof Gajtkowski), Filip Ivanovski.
Cracovia Kraków: Marcin Cabaj - Sławomir Szeliga, Semion Milosevic, Marek Wasiluk, Łukasz Tupalski - Krzysztof Radwański (64. Bartłomiej Dudzic), Dariusz Kłus, Paweł Nowak, Dariusz Pawlusiński - Tomasz Moskała (83. Tomasz Baliga), Jakub Kaszuba (75. Marcin Krzywicki).