Mecz z Piastem Gliwice o godz. 20 przy ulicy Łazienkowskiej. Transmisja w Canal+ Sport. - To, co jesienią było naszą siłą, czyli gra defensywna, teraz jest słabością - wzdycha trener Stefan Białas.
Jesienią w 17 spotkaniach Legia straciła ledwie siedem bramek i rok skończyła na drugim miejscu 4 punkty za Wisłą.
W siedmiu tegorocznych meczach ligowych Legia straciła aż osiem bramek i 11 punktów. Strzeliła osiem goli, ale to dało jej tylko 10 punktów. W efekcie Legia jest czwarta w tabeli i ma aż 8 punktów straty do Wisły.
Do tego w obu tegorocznych ćwierćfinałach Remes Pucharu Polski chorzowski Ruch strzelił Legii po jednej bramce i warszawiacy odpadli z rozgrywek - po porażce 0:1 w Chorzowie stracili gola w rewanżu w stolicy i wygrana 2:1 nic im nie dała.
Identycznie złą passę mieli w 2000 r. - od kwietnia do maja stracili bramki w dziewięciu kolejnych spotkaniach (siedmiu ligowych, dwóch w PP). Passę przerwali z Ruchem Chorzów - wygrali 1:0. Bramkarzem był wówczas Zbigniew Robakiewicz.
W piątek wieczorem idealna okazja, aby odmienić fatalny los. Na Łazienkowską przyjeżdża słabiutki Piast Gliwice, który w tym sezonie stracił aż 38 goli w ekstraklasie (najwięcej ze wszystkich drużyn). Jednak zespół Ryszarda Wieczorka (wcześniej Dariusza Fornalaka) potrafi grać skutecznie. Na wyjazdach strzelił 11 goli - więcej np. niż Legia, która na boiskach rywali trafiała do siatki dziewięć razy.
Dziś legioniści zagrają jednak w najsilniejszym zestawieniu defensywy. Na lewą stronę wraca Tomasz Kiełbowicz, który z Jagiellonią grał na lewej pomocy, bo problemy ze ścięgnem Achillesa miał Maciej Rybus. Młody skrzydłowy jest już zdrowy. Z prawej strony obrony wystąpi Jakub Rzeźniczak, w środku - Dickson Choto z Inaki Astizem. W takim ustawieniu blok defensywny Legii grał tej wiosny w lidze tylko raz - z Lechem. Wtedy warszawiacy stracili gola po rzucie wolnym.
Rolę defensywnego pomocnika będzie pełnił Tomasz Jarzębowski. Na ławce usiądzie Ariel Borysiuk, który w meczu z Jagiellonią pauzował za kartki, a wcześniej grał w pierwszym składzie. - Drużyna zagrała dobrze z Jagiellonią i nie ma powodu, aby ją zmieniać - twierdzi trener Białas, który zwycięską jedenastkę zmienia tylko z konieczności. Na mecz Młodej Legii są gotowi Piotr Giza i Jakub Wawrzyniak. Ten drugi miał kłopoty z astmą i w składzie drużyny młodzieżowej znalazł się na własne życzenie.
Jak gol, to po stałym fragmencie
Drużyna Białasa w jednym różni się od tej Jana Urbana diametralnie. Gdy strzela gola, to zwykle ze stałego fragmentu gry. Pięć na sześć goli w ligowych meczach pod wodzą nowego trenera warszawiacy strzelili po rzucie rożnym lub wolnym. Z pięciu straconych dwa padły z rzutów karnych, jeden po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, a jeden z rzutu wolnego.
- Ćwiczymy te elementy bardzo intensywnie. Cieszę się, że piłkarze robią dokładnie to, co planujemy w takich sytuacjach. W ataku, bo w defensywie nie zawsze. Taki gol, jaki straciliśmy w ostatnim meczu, nie miał prawa paść. Przy Jezierskim, który przedłużył dośrodkowanie, nikogo nie było - zaznaczył Białas.
Na etatowego wykonawcę rzutów wolnych wyrasta Kiełbowicz, który strzelił w ten sposób dwa gole w trzech ostatnich meczach. - On strzela z prawej strony, Iwański z lewej - mówi trener. - Gol z Jagiellonią był piękny. Obaj na treningach mają wysoką skuteczność, chodzi o to, aby przełożyli to na mecz.
Szansę na debiut mogą dostać dwaj reprezentanci Młodej Legii. Pomocnik Adam Banasiak i napastnik Maciej Górski siedzieli na ławce w czasie meczu z Jagiellonią. - Wynik był niepewny do końca. Nie chciałem im robić przykrości, gdybyśmy stracili drugiego gola. Ale jest duża szansa, że teraz zadebiutują - mówi Białas.
<b>Legia Warszawa - Piast Gliwice</b>, piątek godz. 20, sędziuje Hubert Siejewicz (Białystok), transmisja Canal+ Sport. Skład Legii: Mucha - Rzeźniczak, Choto, Astiz, Kiełbowicz - Szałachowski, Iwański, Jarzębowski, Rybus - Grzelak, Mięciel. Skład Piasta: Nalepa - Michniewicz, Glik, Gamla, Sedlaczek - Smektała, Zganiacz, Wilczek, Muszalik - Biskup, Olszar.