W ostatniej kolejce poloniści sensacyjnie pokonali w Gdyni Arkę. Dwa gole przyniosła im słynna szarańcza, czyli rozegranie rzutu rożnego, podczas którego zawodnicy rozbiegają się chaotycznie w polu karnym rywala. - Słyszałem w Gdyni śmiechy kibiców, gdy moi zawodnicy ustawili się do szarańczy. Jak strzeliliśmy w ten sposób gole, to potem zrobiło się cichutko - mówi Marek Motyka, trener Polonii.
Czy w Gliwicach obawiają się niekonwencjonalnego zagrania bytomskich piłkarzy? - Nie! Jeżeli drużyna broniąca się wykona agresywny atak na piłkę, to wtedy szarańcza nie ma szans powodzenia - zapewnia Marek Wleciałowski, szkoleniowiec Piasta.
- Nie ma stałego fragmentu gry, który ze stuprocentową pewnością przyniósłby gola. To zawsze jest pewna suma szczęścia, przypadku i improwizacji. Szarańcza okazuje się jednak dość skuteczna - odpowiada Motyka.
Dzisiejszy mecz, który odbędzie się na stadionie w Wodzisławiu, będzie ważnym wydarzeniem dla Marcina Radzewicza. Lewoskrzydłowy gliwickiej drużyny jeszcze w zeszłym sezonie był ważnym ogniwem bytomskiej drużyny. - Bardzo go cenię, to dobry piłkarz. W Piaście jest jednak takich więcej - mówi Motyka.
W Piaście nie będą dziś mogli zagrać kontuzjowani Marcin Adamek i Sebastian Olszar. Do zespołu Młodej Ekstraklasy przesunięty został Piotr Petasz i wygląda na to, że już wkrótce opuści Gliwice. Zwraca też uwagę nieobecność w składzie doświadczonego Stanisława Wróbla. Wleciałowski podkreśla jednak, że ten zawodnik przegrywa rywalizację z kolegami. - W porównaniu do ostatniego meczu z Ruchem Chorzów tym razem zagramy prawdopodobnie nieco bardziej odważnie, czyli z dwójką napastników - zapowiada trener Piasta.
Spore kłopoty kadrowe ma opiekun polonistów. Na pewno nie będą mogli zagrać pauzujący za żółte kartki Hubert Jaromin oraz kontuzjowany Jacek Broniewicz. Poza tym zagrożony jest występ kolejnych trzech podstawowych zawodników. W sumie to prawie połowa podstawowego składu! - Tuż przed meczem zadecydujemy, czy Mariusz Przybylski, Peter Hriczko i Michal Pesković będą mogli wystąpić. Od trzech dni powtarzam swoim piłkarzom, że czeka nas arcytrudny mecz. Piast na pewno czuje, że teoretycznie łatwiej zdobyć mu punkty w meczu z nami niż z Legią Warszawa. Poza tym to przecież derby. Kto wygra, będzie mógł chodzić z podniesioną głową - przypomina Motyka.