- Oby rzeczywiście był to ostatni mecz. To by po prostu oznaczało, że nareszcie rozpoczęła się modernizacja naszego stadionu - mówi Józef Drabicki, dyrektor Piasta.
Gliwicki stadion powstał w połowie lat 20., potem był kilkakrotnie przebudowywany. Od 1997 roku, po reaktywacji Piasta, gliwiccy piłkarze rozgrywali tam wszystkie swoje mecze. Sytuacja zmieniła się tego lata po awansie gliwiczan do ekstraklasy. Obiekt przy ul. Okrzei nie spełnia wymogów najwyższej ligi, więc Piast musiał rozgrywać mecze w roli gospodarza w Wodzisławiu. Do Gliwic wracał tylko na spotkania Pucharu Ekstraklasy. Wtorkowy pojedynek ze Śląskiem był ostatnim z tej serii. Resztę spotkań pucharowych drużyna Marka Wleciałowskiego rozegra tej jesieni na wyjeździe.
Jeżeli harmonogram modernizacji stadionu sprawdzi się, to wiosną na Okrzei pojawią buldożery, a potem budowlańcy. Ze starego obiektu pozostaną tylko... jupitery. Na razie niemiecka firma Bremer AG projektuje nowy stadion. - Projektowanie zakończymy do stycznia przyszłego roku. Jeżeli udałoby nam się także wygrać przetarg na realizację projektu, to zapewniam, że latem przyszłego roku piłkarze Piasta mogliby grać już u siebie. Do tego czasu postawilibyśmy jedną trybunę połączoną z budynkiem klubowym - zapewnia Christian Mucha, przedstawiciel firmy.
Bremer AG zaprojektowała już stadion Paragon Arena w Paderborn. Obiekt w Gliwicach ma być podobny. - Nie będzie jednak jego kopią. Paragon Arena mieści 15 tys. kibiców, ale dla 9 tys. przygotowano miejsca stojące. Stadion w Gliwicach może być trochę mniejszy, ale wszystkie miejsca będą siedzące - dodaje Mucha.
W piątek do Paderborn udaje się silna delegacja gliwickiego klubu. Działacze Piasta chcą się przyjrzeć funkcjonowaniu tamtejszego stadionu podczas sparingu miejscowego SC Paderborn 07 z Arminią Bielefeld.
A jeśli modernizacja gliwickiego stadionu nie zacznie się wiosną? - Jak wyjdziemy z grupy, to będziemy na Okrzei rozgrywać mecze kolejnych faz Pucharu Ekstraklasy. Wydaje mi się, że ten obiekt zasługuje na zorganizowanie na nim jakiegoś meczu pożegnalnego - kończy Drabicki.