Trener Polonii Marek Motyka był w sobotę w komfortowej sytuacji, bowiem po raz pierwszy od dłuższego czasu miał do dyspozycji wszystkich swoich graczy. Zadowolenie bytomskiego szkoleniowca wzrosło w 8 minucie, gdy Jakub Zabłocki z bliska pokonał bramkarza gości. Tyle, że poloniści po objęciu prowadzenia oddali rywalom inicjatywę.
W 17. minucie po strzale Patryka Rachwała uratowała ich poprzeczka, po chwili uderzenie Dawida Nowaka obronił Michał Peskovic. Bramka dla GKS wisiała na włosku i padła. Tomasz Jarzębowski przymierzył zza linii pola karnego i było 1:1.
Przez długie minuty drugiej połowy obie drużyny sprawiały wrażenie usatysfakcjonowanych remisem. Tempo gry spadło, bramkarze mogli się rozkoszować słoneczną pogodą. Dopiero strzał Piotra Kulisa obroniony przez bytomskiego bramkarza w 70 minucie przypomniał graczom o możliwości rozstrzygnięcia meczu. Z tej "podpowiedzi" skorzystała 20 minut później dwójka rezerwowych drużyny GKS. Paweł Adamiec prostopadle podał piłkę między obrońcami Polonii, a Mateusz Cetnarski strzelił obok wybiegającego bramkarza.
Po meczu powiedzieli:
Trener GKS Paweł Janas: Był to dla nas ciężki mecz. Przyniósł dużo walki i nerwów. Z trzech punktów się cieszę, ze stylu, jaki zaprezentowaliśmy - mniej.
Trener Polonii Marek Motyka: Szkoda straconych punktów. Widać było, że rywal nie pozwolił nam rozwinąć skrzydeł. GKS potwierdził, że jest bardzo mocnym zespołem.