Nie ma w ekstraklasie duetu, który wiedziałyby o sobie więcej aniżeli Odra i Piast. Aż ośmiu zawodników w składzie gliwickiej ekipy ma związki z Wodzisławiem, w którym albo uczyli się grać w piłkę (jak wychowankowie Wodzisławskiej Szkółki Piłkarskiej Janusza Pontusa), albo wcześniej bronili barw Odry. - Kroją się prawdziwe derby Wodzisławia! - żartuje drugi trener Odry Dariusz Dudek. To nie wszystko. Żaden inny zespół nie poznał lepiej niż Piast wodzisławskiego stadionu. Gliwiczanie z konieczności rozgrywają na tym obiekcie swoje mecze domowe.
Odra wciąż okupuje ostatnie miejsce w tabeli, Piast ma tylko dwa punkty więcej. W Wodzisławiu nie mają złudzeń, że starcie z gliwicką drużyną może decydować o pozostaniu w ekstraklasie. - Piast dołuje, a my jesteśmy na lekkiej fali. Wygrana pozwoliłaby nam odbić się od dna - mówi Woś i dodaje, że tylko w takim wypadku wartość będą miały trzy punkty wywalczone na Legii. - Remis czy porażka będą oznaczały, że zmarnowaliśmy ten kapitał. Po jesiennym zwycięstwie z Legią, sześć następnych meczów przegraliśmy - przypomina.
Piast to dla Odry wyjątkowo niewdzięczny rywal. Nawet w sparingu przed rundą rewanżową gliwiczanie ograli wodzisławian. - Zawsze grają mocno zagęszczonym środkiem, przez który ciężko się przebić. Sporo uwagi będziemy musieli poświęcić wysuniętemu Sebastianowi Olszarowi, który potrafi rozstrzygnąć mecz w pojedynkę - uważa Woś. - Obie strony wiedzą, że pięknego futbolu w tym meczu nie będzie. Ostra walka i agresja - na pewno. Czas wyrównać rachunki - zapowiada Woś.
Gliwiczanie wystąpią bez dwóch kluczowych zawodników. Z powodu kontuzji kolana odniesionej w poprzednim spotkaniu nie może zagrać stoper Mateusz Kowalski. Żółte kartki wyeliminowały pomocnika Kamila Wilczka. - Przed nami niezwykle ważny mecz, ale nie nazwałbym go grą o wszystko. Wygrana nie zapewni nam przecież utrzymania, a porażka nie przekreśli naszych szans. Podejrzewam, że dla już każdy mecz do końca sezonu będzie miał taka samą wielką rangę - tonuje Sławomir Szary, obrońca Piasta.
Zawodnik gliwickiego zespołu przyznaje jednak, że sytuacja jego zespołu w tabeli jest ciężka. - Na początku sezonu byliśmy dość wysoko i może wtedy poczuliśmy się już jak mistrzowie świata. Po ostatniej kolejce, gdy nasi konkurenci powygrywali swoje mecze, a my przegraliśmy i w efekcie mocno osunęliśmy się w tabeli, do każdego z nas wreszcie dotarło, w jak ciężkim jesteśmy położeniu - mówi Szary.
Przypomnijmy, że po porażce w meczu GKS-em Bełchatów (1:2) trener Piasta Dariusz Fornalak złożył ważną deklarację. - Dla tych, którzy spisują nas na straty mam złą wiadomość: utrzymamy się w ekstraklasie - zapowiedział. - W pełni podpisuję się pod słowami naszego trenera - mówi Szary, który jeszcze kilka miesięcy temu reprezentował... Odrę. - Zimą działacze Odry spojrzeli w tabelę i zdali sobie sprawę, ile mają do stracenia. Gdyby klub spadł, to podejrzewam, że w Wodzisławiu nie byłoby kolorowo. Stąd te wszystkie zimowe transfery - komentuje.