Odra - Jagiellonia 2:2. Cztery bramki, dwie czerwone kartki, mnóstwo emocji

PAP, łw
2009-12-05, ostatnia aktualizacja 2010-01-04 15:11

O Odrze w tygodniu poprzedzającym mecz było wyjątkowo głośno z racji zwolnienia trenera Roberta Moskala i polsko-czeskiej "wojny"; udziałowców klubu przy zatrudnianiu nowego szkoleniowca - Marcina Brosza. Jagiellonia przyjechała do Wodzisławia, by na boisku słabego rywala zakończyć trwającą dwa lata serię bez ligowej wygranej na wyjeździe.

16. kolejka. Odra - Jagiellonia 2:2. Marcin Brosz, trener Odry Wodzisław
Fot. Dominik Gajda / Agencja Gazeta
16. kolejka. Odra - Jagiellonia 2:2. Marcin Brosz, trener Odry Wodzisław


O Odrze w tygodniu poprzedzającym mecz było wyjątkowo głośno z racji zwolnienia trenera Roberta Moskala i polsko-czeskiej "wojny" udziałowców klubu przy zatrudnianiu nowego szkoleniowca - Marcina Brosza.

Jagiellonia przyjechała do Wodzisławia, by na boisku słabego rywala zakończyć trwającą dwa lata serię bez ligowej wygranej na wyjeździe. Gospodarze w rundzie jesiennej wygrali trzy mecze i doznali 12 porażek. Jako jedyny zespół w ekstraklasie żadnego spotkania nie zremisowali.

Trener gości Michał Probierz zaskoczył ustawieniem swojej drużyny, bowiem posadził na ławce rezerwowych dwóch najgroźniejszych ofensywnych graczy: Tomasza Frankowskiego i Kamila Grosickiego.

Co prawda więcej ochoty do gry przejawiali od początku gospodarze, jednak na pierwszy celny strzał meczu zmarznięci kibice czekali aż do 39 minuty. Po dalekim wykopie bramkarza Odry piłkę przejął w okolicach linii pola karnego Jagiellonii Brazylijczyk Daniel Bueno i przelobował za bardzo wysuniętego Grzegorza Szamotulskiego. Efektem starań gości, chcących jeszcze przed przerwą wyrównać, była tylko kontuzja Darusza Jareckiego, którego zmienił w drugiej połowie Grosicki.

W przerwie na stadion wjechał Święty Mikołaj i rozdawał cukierki. Na boisku zabawili się w niego obrońcy gości, bo sprezentowali Odrze gola, pozwalając Bueno na oddanie strzału i dobitkę po dośrodkowaniu Aleksandra Kwieka z rzutu wolnego.

Trener "Jagi" zareagował wprowadzeniem na boisko Tomasza Frankowskiego, a Odra od 55. minuty musiała grać w osłabieniu, bo bramkarz Łukasz Pielorz za "ratunkowy" faul na Remigiuszu Jezierskim po czerwonej kartce musiał opuścić boisko. Chwilę później znów przewrócony został Jezierski, tym razem przez Krzysztofa Markowskiego, a rzut karny na gola zamienił Frankowski.

Jagiellonia dążyła do wyrównania i stworzyła kilka groźnych sytuacji. W jednej z nich Grosicki "położył" bramkarza Odry, jednak źle podał i gola nie było. Ostatni kwadrans to zmasowany atak gości, którzy praktycznie nie opuszczali połowy rywali. Zamiast 2:2, mogło być jednak 3:1 dla Odry, gdyby Litwin Tomas Radzinevicius wykorzystał idealną okazję w 87. minucie.

Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry obrońca Odry Jacek Kowalczyk za zagranie ręką w polu karnym zobaczył drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Frankowski po raz drugi pewnie wykonał "jedenastkę" i mecz skończył się remisem, przy akompaniamencie mało pochlebnych okrzyków kibiców pod adresem sędziego.

  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy