Z Odrą bywało już znacznie gorzej, niż obecnie. Ale jej trenerzy - czy był to Jerzy Wyrobek, czy Marcin Bochynek - znacznie dłużej ratowali swoją skórę, niż teraz Janusz Białek. 12 punktów zdobytych w 11 meczach nie uratowało go przed dymisją. A przecież Odra z Białkiem, czy bez niego, to wciąż drużyna podobnego formatu. Zdarzy jej się przegrać trzy mecze z rzędu, by w czwartym niespodziewanie zwyciężyć i wrócić na bezpieczne pozycje. Tak jest z Odrą od wielu sezonów, tak pewnie będzie i nadal.
Wieczorek, mimo ostatniego niepowodzenia w Zabrzu, to w polskim futbolu nadal gorące nazwisko. A już szczególnie atrakcyjne dla takiego klubu jak Odra. Stąd pewnie to parcie do zmiany. Za tydzień albo dwa trener mógł już przecież pracować na drugim końcu Polski. Dodatkowy sens zatrudnienia Wieczorka widzę w tym, że pojawia się on w klubie tuż przed meczem z Górnikiem. Niespodziewanie jawi się on teraz dla obu drużyn jako najważniejszy mecz jesieni.