Gol w doliczonym czasie wyeliminował Odrę z Pucharu Polski

Marcin Wesołek, Poznań
2008-10-29, ostatnia aktualizacja 2008-10-29 02:08

Odra Wodzisław już w doliczonym czasie meczu z Lechem straciła gola i pożegnała się z Pucharem Polski. - Przegraliśmy frajersko - ubolewał trener Odry Janusz Białek.


Fot. Łukasz Cynalewski / AG
91. minuta meczu w Poznaniu. Piłka krąży od nogi do nogi między piłkarzami Lecha na obrzeżach pola karnego. Wreszcie trafia do ustawionego na lewej stronie boiska Serba Ivana Djurdjevicia. Ten wpada w pole karne, strzela mocno, a po chwili tonie w ramionach kolegów - nawet w ramionach chorwackiego bramkarza Ivana Turiny, który przebiegł kilkadziesiąt metrów, by uściskać kolegę. - Jestem szczęśliwy. Mecz był ciężki, ale jedziemy dalej - radował się strzelec.

Wdzięczna była mu też kilkutysięczna publiczność, której Djurdjević uratował spory kawałek wieczoru. Gdyby nie ten gol, kibice musieliby marznąć jeszcze kilkadziesiąt minut, oglądając dogrywkę i - być może - rzuty karne...

Zanim padł gol, Lech bił głową w mur. I w świetnie dysponowanego rezerwowego zwykle bramkarza Odry Adama Bensza. Gospodarze momentami grali w dziadka na połowie rywali, potrafili wymienić kilkanaście podań między zdezorientowanymi przeciwnikami. Sytuacji bramkowych lechici stwarzali jednak niewiele. Strzelali: Robert Lewandowski, Sławomir Peszko, Grzegorz Wojtkowiak, ale Bensz był zawsze na posterunku. Odra potrafiła wyjść z kontrą - dwa razy groźnie strzelał Arkadiusz Aleksander, ale Turina nie dał się zaskoczyć.

Z czasem atakującemu Lechowi zaczęło brakować animuszu. Gospodarze odzyskali go w 74. minucie - wtedy w pyskówkę i przepychankę na środku boiska wdał się Manuel Arboleda. Sędzia wyrzucił go z boiska. - Manuel coś tam powiedział sędziemu - opowiadał po meczu Djurdjević.

Wyrzucenie z boiska kolegi rozjuszyło poznaniaków. Zaczęli grać bardziej agresywnie, za wszelką cenę nie chcieli doprowadzić do dogrywki. Cel osiągnęli dopiero w doliczonym czasie gry. - Ożyliśmy dopiero po tym, jak zaczęliśmy grać w dziesiątkę. Pojawiła się konieczna determinacja - mówił po meczu trener Lecha Franciszek Smuda. - U nas po tej kartce było za grzecznie, za spokojnie. Przegraliśmy frajersko... - ubolewał szkoleniowiec Odry Janusz Białek.

Piłkarze Odry zaraz po meczu wracali do Wodzisławia. Jutro znowu obiorą kurs na Poznań, bo w piątek grają z Lechem mecz ligowy...

Lech Poznań - Odra Wodzisław 1:0 (0:0)

Bramka: Djurdjević (90+1.)

Lech: Turina - Wojtkowiak, Tanevski, Arboleda Cz, Djurdjević - Peszko, Murawski, Bandrowski, Stilić (71. Wilk), Injac - Lewandowski (90+2. Reiss).

Odra: Bensz - Cichy, Kowalczyk Ż, Dudek Ż, Radler - Seweryn, Malinowski (46. Kuranty), Hinc, Szymiczek - Aleksander (46. Korzym Ż), Moskal (64. Rygel).

Sędziował: Włodzimierz Bartos (Łódź). Widzów: 6000.

  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów