Dobry występ krakowian w Warszawie okazał się tylko wyjątkiem potwierdzającym regułę. Drużyna Stefana Majewskiego gra w tym sezonie nudny i mało skuteczny futbol. W meczu z Odrą Wodzisław gospodarze od pierwszych minut rzucili się do ataku, ale najczęściej fatalnie pudłowali.
Tymczasem Odra trwała w uśpieniu, przeprowadzając pojedyncze kontry. Najlepszą okazję wykorzystał w 27. minucie Arkadiusz Aleksander, który pokonał Marcina Cabaja płaskim strzałem z 11. metrów. Sędzia dopatrzył się jednak spalonego. W odpowiedzi Tomasz Moskała zmarnował sytuację sam na sam z Adamem Stachowiakiem.
Po zmianie stron obydwa zespoły weszły na murawę niczym na skazanie. W 47. minucie napastnik Odry i obrońca gospodarzy przez kilkadziesiąt minut walczyli o futbolówkę tuż przy chorągiewce. - Gracie na czas? - krzyczeli oburzeni kibice.
Potem z boiska wiało nudą. W 72. minucie Jacek Kowalczyk sfaulował Jakuba Kaszubę tuż przed polem karnym. Arbiter, prowadzący trzecie spotkanie ekstraklasy w karierze, od razu sięgnął po czerwony kartonik. - Z mojej perspektywy była to żółta kartka - przyznaje Janusz Białek, trener Odry.
Zamiast zaatakować gospodarze się cofnęli i przez kilka kolejnych minut grę prowadzili goście. W 81. minucie Jacek Kuranty trafił z 16 metrów w poprzeczkę.
Cracovia nie tylko straciła dwa punkty, ale i Dariusza Pawlusińskiego. Pomocnik sfaulował w doliczonym czasie gry Macieja Małkowskiego i otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę.
- Nie taki wynik sobie wyobrażałem. Stworzyliśmy dużo sytuacji, rozegraliśmy dobre spotkanie, ale bramki nie strzeliliśmy. Nasi napastnicy nie mieli szczęścia, dlatego zmieniłem Moskałę na Kamila Witkowskiego - mówił lakonicznie Stefan Majewski, trener Cracovii.
Drużyna spod Wawelu ma za sobą passę 10 tygodni bez zwycięstwa. Z soboty na niedzielę z powodu zmiany czasu piłkarze i trener będą mieli więcej czasu na przemyślenia. - Ta pętla zaciska się coraz mocniej na naszych szyjach - podsumował Tomasz Moskała.
Po meczu powiedzieli:
Stefan Majewski (trener Cracovii): - Rozegraliśmy dziś dobre spotkanie, stworzyliśmy sobie dużo sytuacji strzeleckich. Jedyne, czego nam zabrakło, to bramki. Myślę, że nikt z nas sobie nie wyobrażał, że przy takiej ilości sytuacji nie zdobędziemy bramki.
Janusz Białek (trener Odry): - Jesteśmy zadowoleni z wyniku spotkania. To był ciężki mecz, który rozegraliśmy na ciężkim terenie z trudnym przeciwnikiem. Wydaje mi się, że dobrze zagraliśmy szczególnie w defensywie, gorzej było w ofensywie. Jednak po prostu Cracovia nam na niewiele pozwoliła. Był to mecz walki z ogromnym zaangażowaniem obu stron. Tak naprawdę były dwie klarowne sytuacje do strzelenia bramki: w pierwszej połowie miał okazję Moskała, zaś w drugiej Rygel. Wydaje mi się, że ten remis jest zasłużony.
Cracovia Kraków: Marcin Cabaj - Przemysław Kulig, Semion Milosevic, Łukasz Tupalski, Marek Wasiluk (86. Marcin Krzywicki) - Dariusz Pawlusiński, Dariusz Kłus, Paweł Nowak, Krzysztof Radwański - Tomasz Moskała (56. Kamil Witkowski), Jakub Kaszuba (76. Bartłomiej Dudzic).
Odra Wodzisław: Adam Stachowiak - Robert Kłos (44. Bartosz Hinc), Jacek Kowalczyk, Marcin Dymkowski, Sławomir Szary - Daniel Rygel, Jacek Kuranty, Piotr Gierczak (46. Marcin Malinowski), Maciej Małkowski - Maciej Korzym, Arkadiusz Aleksander (75. Dariusz Dudek).