Jaga gra w Wodzisławiu Śląskim z Odrą

Tomasz Piekarski
2008-10-17, ostatnia aktualizacja 2008-10-17 16:01

Po dwutygodniowej przerwie piłkarze Jagiellonii wracają do zmagań ligowych. W piątek grają na wyjeździe z Odrą Wodzisław Śląski. Białostoczanie muszą w końcu zdobyć trzy punkty, ale na stadionie pod czeską granicą wszystkim polskim drużynom gra się ciężko


Fot. Bartłomiej Barczyk / AG
Kiedy w pierwszych meczach sezonu białostoczanie nie zdobywali punktów, podkreślali, że za rywali mają przeciwników z górnej części tabeli i w kolejnych spotkaniach na pewno będzie lepiej. Niestety, w dwóch ostatnich starciach zaledwie remisowali z Ruchem Chorzów i Śląskiem Wrocław, co ich słabiutkiej sytuacji w tabeli nie zmieniło.

- Mimo wszystko jest lepiej, bo przecież nie przegrywamy - przekonuje białostocki obrońca Igor Lewczuk. I znowu przepowiada: - Myślę, że jeżeli zagramy z taką ambicją, jak we wcześniejszych meczach, to tym razem powinno być naprawdę dobrze.

Jarecki został w domu

Szkoleniowiec białostoczan Michał Probierz przed dzisiejszym meczem ma pewne problemy ze skompletowaniem składu. Największy brak to absencja Dariusza Jareckiego, który ostatnio zalicza najlepsze występy podczas swojego pobytu w Białymstoku. Szkoda, że w takim momencie przytrafiła mu się kontuzja i musi odpocząć od treningów, której nabawił się w starciu pucharowym z Legią.

- W ostatnich meczach pokazali się inni zawodnicy i któryś z nich dostanie szansę - krótko komentuje Probierz.

Pewien kłopot jest też z Andriusem Skerlą. Co prawda Litwin pojechał na mecz z Odrą i zapewne zagra w podstawowym składzie, ale może odczuwać jeszcze skutki środowego spotkania w reprezentacji. Skerla rozegrał cały mecz przeciwko Wyspom Owczym w eliminacjach mistrzostw świata, który Litwini wygrali 1:0.

Mimo wszystko główny problem Jagiellonii to obecnie słaba skuteczność. Przez nią białostoczanie najpierw tylko zremisowali 2:2 w lidze ze Śląskiem, chociaż powinni wygrać. Potem podziałem punktów zakończyło się też ich spotkanie w Pucharze Ekstraklasy z Legią Warszawa, a również powinni odnieść zwycięstwo. W końcu w poniedziałek w kolejnym pojedynku pucharowym żółto-czerwoni pokonali ŁKS Łódź, ale wynik 3:2 nie odzwierciedla przebiegu spotkania. Białostoczanie powinni zdobyć kilka goli więcej.

- Ta nieskuteczność jest problemem, ale już na plus trzeba zapisać to, że te okazje strzeleckie stwarzamy, a tego nie było na początku sezonu - Lewczuk stara się szukać plusów. - Wydaje mi się, że jak nadal będziemy tak grać, to w końcu bramki będą wpadać, a my będziemy zdobywać komplet punktów. Teraz gramy z Odrą i to jest przeciwnik, z którym jesteśmy w stanie wygrać.

- Można mówić o nieskuteczności, ale też o tym, że tracimy bramki, których nie powinniśmy - Probierz zauważa problem w defensywie. - Na pewno nie da się gry ułożyć raz-dwa, żeby wszystko funkcjonowało jak należy.

Miłe wspomnienia

Przed wyjazdem do Wodzisławia warto poszukać analogii do początku poprzedniego sezonu. Jagiellonia spisywała się wtedy słabo na stadionach rywali - przegrała cztery pierwsze spotkania, po czym wybrała się na pojedynek pod czeską granicę. Tamtejszy stadion okazał się dla białostoczan bardzo szczęśliwy. Po dwóch golach Vuka Sotirovicia i jednym Remigiusza Sobocińskiego (obaj teraz reprezentują Śląsk) pokonali Odrę 3:1. Było to pierwsze zwycięstwo Jagi na boisku rywali w ekstraklasie od 18 lat.

Co ciekawe w obecnym sezonie białostoczanie mają również już za sobą cztery mecze na stadionach rywali. Chociaż tym razem dorobek punktowy mają lepszy, dwukrotnie zremisowali, to na zwycięstwa jeszcze nie odnotowali. Ostatni raz komplet punktów na wyjeździe piłkarze Jagiellonii zdobyli 1 grudnia, wtedy to w Bytomiu wygrali 1:0 z Polonią. Czy teraz zdołają się przełamać jak w poprzednim sezonie?

- Jak widać, w Wodzisławiu można wygrać. Zrobimy wszystko, aby tak stało się też w piątek - deklaruje szkoleniowiec żółto-czerwonych.

Zazwyczaj w Wodzisławiu Śląskim wszystkim polskim klubom gra się słabo. W trwających rozgrywkach porażkę na wyjeździe z Odrą zaliczyła choćby Legia.

- Rzeczywiście tak jest, że gra się tam dość ciężko, ale czym jest to spowodowane, trudno powiedzieć. Nie ma tam przecież jakiegoś superdopingu kibiców czy jakiejś szczególnej atmosfery - mówi Lewczuk. - Faktem jest jednak to, że Odra od lat gra w ekstraklasie i zazwyczaj nie grozi jej ani spadek, ani występy w europejskich pucharach. To taki dobry ligowy średniak.

Przed sezonem działacze Odry zmienili trochę swe postępowanie. Wprawdzie strategia oparta na zasadzie: "tanio kupić, wypromować, a następnie drożej sprzedać", nie uległa zmianie, ale tym razem kadra nie została osłabiona. W lecie klub opuściło tylko dwóch zawodników (Paweł Linka oraz Iljan Micanski), w obu przypadkach dobiegł końca okres ich wypożyczenia. W każdej formacji, z wyjątkiem defensywy, klub pozyskał po dwóch piłkarzy. Do Odry przeniósł się m.in. Aleksander Kwiek, który w poprzednim sezonie grał w Jagiellonii. Po wygaśnięciu wypożyczenia do białostockiego klubu z Korony Kielce, władze białostockiego klubu nie zdecydowały się na jego wykupienie. W składzie rywali jest jeszcze dwóch zawodników mających za sobą występy w Białymstoku: bramkarz Adam Stachowiak oraz napastnik Tomasz Moskal. Szkoleniowiec Odry ma też swego rodzaju związki z Jagiellonią. W poprzednim sezonie podczas kilku spotkań w protokołach meczowych figurował jako pierwszy trener białostoczan, gdyż odpowiedniej licencji nie miał Artur Płatek.

Białek ma teraz kłopot, bo jego podopieczni przegrali dwa ostatnie spotkania w lidze z GKS-em Bełchatów i Polonią Warszawa, i pojawiły się głosy, że już niedługo może przestać być trenerem Odry. Tym bardziej że na meczach w Wodzisławiu Śląskim pojawia się Ryszard Wieczorek.

- Przegraliśmy tylko dwa spotkana z rzędu, w tym z liderem rozgrywek, i nie uważam, że moja posada jest zagrożona - twierdzi Białek. - Natomiast co do Jagiellonii, to na pewno jest to groźny zespół, ale mamy go dobrze rozpracowanego.

Kadra Jagi na mecz z Odrą

Bramkarze: Piotr Lech, Maciej Kudrycki. Obrońcy: Igor Lewczuk, Pavol Stano, Andrius Skerla, Cionek, Marcin Pacan, Krzysztof Król, Dariusz Łatka. Pomocnicy: Everton, Paweł Zawistowski, Szymon Matuszek, Robert Szczot, Michał Renusz, Jacek Falkowski, Damir Kojasević. Napastnicy: Łukasz Tumicz, Tomas Pesir.

  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów