Górnik - ŁKS 2:0. Pierwsza wygrana Kasperczaka

Piotr Płatek
2008-10-25, ostatnia aktualizacja 2008-10-25 20:53

Ostatni w tabeli Górnik sobotni mecz grał z nożem na gardle - zabrzanie musieli pokonać ŁKS, by wreszcie ruszyć w nieco bezpieczniejsze rejony tabeli. To było bardzo ważne spotkanie dla trenera Henryka Kasperczaka, który w czterech meczach miał ledwie jeden punkt.

10. kolejka Ekstraklasy. Górnik - ŁKS 2:0
Fot. Grzegorz Celejewski / AG
10. kolejka Ekstraklasy. Górnik - ŁKS 2:0


Ostatni w tabeli Górnik sobotni mecz grał z nożem na gardle - zabrzanie musieli pokonać ŁKS, by wreszcie ruszyć w nieco bezpieczniejsze rejony tabeli. To było bardzo ważne spotkanie dla trenera Henryka Kasperczaka, który w czterech meczach miał ledwie jeden punkt.

Kasperczak dokonał roszad w zespole - w środku pomocy zagrał Litwin Marius Kiżys (były gracz ŁKS, w składzie zamiast kontuzjowanego Jerzego Brzęczka), zaś niespodziewanie na prawej obronie pojawił się Tomasz Hajto, a w środku defensywy - Łotysz Maris Smirnovs i były kadrowicz Michał Pazdan.

ŁKS z przymusu wystąpił bez Dawida Jarki, któremu klauzula wypożyczenia zabroniła gry w Zabrzu.

Goście zaczęli mecz bardzo źle. Nie minęły dwa kwadranse, a łodzianie przegrywali jedną bramką, mieli na koncie trzy żółte kartki, a w dodatku żadnego pomysłu na grę. Koszmarnie spisywała się łódzka defensywa - po zderzeniu Bogusława Wyparły i Marcina Adamskiego, do pustej bramki niczyją piłkę skierował Tomasz Zahorski. To pierwszy gol kadrowicza z Euro w tym sezonie.

Wydawało się, że Górnik dobije słabiutkiego rywala, a tymczasem gra się przeniosła pod pole karne zabrzan. Łodzianie nie wykorzystali kilku niezłych okazji pod bramką Michala Vaclavika. W drugiej połowie najładniejszą akcją było znakomite uderzenie z dystansu Kiżysa, równie idealnie obronione przez Wyparłę.

Ostatecznie mecz dwóch słabiutkich zespołów dla Górnika, a drugiego gola dla gospodarzy w 85 minucie strzelił Serb Marko Bajić, który do momentu zdobycia gola zapisywał się w kronice meczowej głównie faulami i żółtą kartką, przez którą (ósma w sezonie!) nie zagra w następnym spotkaniu. - Wygrana poprawi nasze morale. Dotychczas graliśmy bardzo nieskutecznie w ofensywie, teraz wypada pochwalić Pitrego i Zahorskiego - powiedział szkoleniowiec Górnika.

Kasperczak po meczu mógł być zadowolony, rozżalony zapewne czuł się natomiast Stanisław Oślizło, legendarny przed laty obrońca Górnika i reprezentacji Polski. W kuluarach mówiło się o mandatach na czwartkowy Zjazd PZPN. Nieoczekiwanie Górnika nie będzie reprezentował Oślizło, który obecnie jest rzecznikiem klubu, a od lat jego ikoną. Oślizło reprezentował zabrzan na poprzednim zjeździe. Teraz mandaty otrzymali ludzie firmy Allianz, właściciela Górnika - Michael Mueller (szef Rady Nadzorczej Górnika, wiceprezes Allianz Polska) i Marek Matuszewski (wiceprezes klubu z ramienia potentata ubezpieczeniowego). - Klub daje, klub odbiera. Raz elegancko, raz mniej - stwierdził dyplomatycznie Oślizło.

GÓRNIK ZABRZE 2 (1)

ŁKS ŁÓDŹ 0

Bramki: Zahorski (19.), Bajić (85., po rzucie wolnym Hajty)

Górnik: Vaclavik - Hajto, Smirnovs, Pazdan, Magiera - Bonin, Kiżys, Bajić Ż, Madejski - Zahorski (81. Wodecki), Pitry (74. Markowski).

ŁKS: Wyparło - Ognjanović Ż (73. Przybyszewski), Mowlik Ż, Adamski Ż, Marciniak - Geworgian, Leszczyńki (45. Bartosiewicz), Drumlak Ż (72. Czerkas), Haliti, Biskup - Kujawa

Sędzia: Grzegorz Gilewski z Radomia; widzów: 12.000



  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów