Górnik Zabrze to największe rozczarowanie obecnego sezonu. Zamiast tak jak zapowiadano grać o czołowe miejsca, drużyna wlecze się w ogonie tabeli. Konsekwencją jest to, że już dwukrotnie zmieniano trenera: po czterech kolejkach Ryszarda Wieczorka zastąpił Marcin Bochynek, który po dwóch tygodniach ustąpił miejsca Henrykowi Kasperczakowi. Zmiany niewiele pomogły, bo pod wodzą nowego szkoleniowca Górnik w czterech meczach zaliczył zaledwie remis z Wisłą Kraków. Pozostałe spotkania zabrzanie przegrali (z Lechią Gdańsk, Polonią Bytom i Śląskiem Wrocław) i zajmują ostatnie miejsce w tabeli z dwoma punktami straty do strefy barażowej.
Mimo to właśnie Górnik jest faworytem, choć statystyka też jest przeciwko niemu. W obecnym sezonie ligowym Górnik wygrał u siebie tylko jedno spotkanie, dwa zremisował i tyle samo przegrał. W letnim sparingu zabrzanie pokonali ŁKS aż 3:1. - Pamiętamy tamtą porażkę, dlatego do ligowego meczu przystąpimy maksymalnie skoncentrowani - zapowiada Adam Marciniak. On i Dariusz Stachowiak mogą zagrać przeciwko klubowi, z którego są wypożyczeni. Nie wystąpi za to trzeci z byłych zabrzanin Dawid Jarka, bo taki jest zapis w jego kontrakcie.
Brak Jarki nie niejedyne osłabienie ŁKS, bo Marek Chojnacki nie może skorzystać z pauzującego za kartki Mladena Kaszczelana i mającego problemy z kostką Gabora Vayera. Porażki z Arką Gdynia, Lechem Poznań, Piastem Gliwice i bezbramkowy remis z Legią Warszawa świadczą o tym, że skuteczność jest bardzo słabą stroną ŁKS. Dlatego przerwę w rozgrywkach ligowych spowodowaną meczami reprezentacji łodzianie poświęcili na poprawę tego elementu. Testem przed meczem z Górnikiem był sparing z Nerem Poddębice. Trener Chojnacki sprawdzał wówczas ustawienie, w którym łodzianie zagrają w Zabrzu. Pod nieobecność Kaszczelana na prawej obronie zagrał Adrian Woźniczka, Vayera zastąpił Paweł Drumlak, Jarkę - Rafał Kujawa, a na prawej pomocy trener Chojnacki zdecydował się na Wahana Geworgyana, który ostatnie mecze przesiedział na ławce rezerwowych. I to właśnie oni zagrają w sobotę w Zabrzu.
Czy te zmiany pomogą ŁKS? Trudno odpowiedzieć, bo Górnik ma dużo większy potencjał od wyników, które uzyskuje w ekstraklasie. - U nich aż roi się od aktualnych i byłych kadrowiczów - mówi Marciniak. - Uważam, że dla Górnika mecz z nami to ostatni dzwonek, aby uciec ze strefy spadkowej.
Łodzian czeka niezwykle trudne zadanie, tym bardziej że mają duże problemy na wyjazdach. W tym sezonie punkty zdobyli tylko w Bełchatowie.
Arbitrem meczu będzie 35-letni sędzia międzynarodowy Grzegorz Gilewski z Radomia, nominowany do prowadzenia spotkań podczas mistrzostw świata w RPA. Spotkanie rozpocznie się o godz. 17.30.