Nie ma nadziei na grę Jarki

Piotr Płatek
2008-10-21, ostatnia aktualizacja 2008-10-21 18:50

Dawid Jarka, napastnik ŁKS, liczył, że mimo zapisu w kontrakcie będzie mógł zagrać w sobotnim meczu z Górnikiem. Nic z tego.

Dawid Jarka
Fot. Sergiusz Pęczek / AG
Dawid Jarka
Latem z Górnika do ŁKS zostało wypożyczonych trzech piłkarzy: Dariusz Stachowiak, Adam Marciniak i właśnie Jarka. Największe emocje wzbudzał powrót na zabrzański stadion tego ostatniego. Nie ma jednak szans, by napastnik zagrał w tym meczu. W umowie wypożyczenia Jarki do ŁKS znalazła się klauzula, zgodnie z którą piłkarz nie może występować w meczach przeciw swojemu byłemu klubowi.

- Rzeczywiście jest taki zapis. Jarka to napastnik i mógłby Górnikowi wyrządzić krzywdę. Zresztą podobne zapisy nagminnie stosuje Wisła Kraków - mówi Krzysztof Hetmański, były dyrektor sportowy Górnika.

Co ciekawe podobny zakaz nie obowiązuje Marciniaka i Stachowiaka. - My na pewno możemy grać - mówi ten pierwszy. - Z tego co wiem, to kiedy Dawid przychodził do ŁKS, to był pewny, że też nie ma takiego zapisu w umowie. Okazało się jednak, że jest inaczej.

Jarka miał jednak nadzieję, że szefowie Górnika zgodzą się, by wystąpił. - Takie umowy zawierają między sobą kluby, zawodnik w tej sprawie nie ma nic do powiedzenia. Dodam, że klauzulę wprowadził poprzedni prezes Górnika Ryszard Szuster. W interesie obecnych władz jest, by chłopak grał - mówi Jarosław Kołakowski, menedżer piłkarza.

- W takim meczu Dawid chciałby pokazać się z jak najlepszej strony, by przekonać do siebie trenera Henryka Kasperczaka. Po dobrym występie szkoleniowiec mógłby go ściągnąć z powrotem do Zabrza, gdzie na pewno warunki są lepsze niż w Łodzi - przekonuje Grzegorz Mielcarski, były reprezentacyjny piłkarz, obecnie ekspert Canal+.

Hetmański radzi, by obecne władze klubu nie rezygnowały z klauzuli. - To spore ryzyko. A co będzie, jeśli Jarka rzeczywiście zagra supermecz i pogrąży Górnika? Marciniak i Stachowiak nie są napastnikami, dlatego ich umowy nie mają takich klauzul - mówi były dyrektor sportowy.

Jarka nie ma co liczyć na dobre serce lub sentymenty obecnych władz Górnika. - To nie jest kwestia dobrego serca. Skoro jest taki zapis w umowie, to trzeba go przestrzegać. To są dorośli ludzie. Podpisując umowy mają określone prawa i obowiązki i powinni się z nich wywiązywać. Zatem nie ma mowy o wycofaniu się z klauzuli - twierdzi Jędrzej Jędrych, prezes Górnika.

Szef zabrzańskiego klubu jest zaskoczony, że zapis nie obejmuje Stachowiaka i Marciniaka. - Nie jest ważne, czy strzeli nam gola napastnik Jarka czy obrońca Marciniak. Powinny obowiązywać jasne i czytelne reguły - mówi Jędrych.

  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów