Trenerzy kilku klubów naszej ligi chętnie widzieliby napastnika w swojej drużynie. Pierwszy głośno to, co większość szkoleniowców mówi po cichu, odważył się powiedzieć Marek Chojnacki.
Unika mediów
Od kilku dni na stole w pokoju trenerów ŁKS leży miesięcznik futbolowy, z którego okładki uśmiecha się Radosław Matusiak. Chojnacki pytany o zainteresowanie tekstem o byłym reprezentantem Polski, odpowiada żartobliwym tonem. - Chcemy namówić Radka do gry w naszym zespole. Po chwili szkoleniowiec dodaje już całkiem poważnie. - Gdyby była taka możliwość i Matusiak byłby zainteresowany, to chcielibyśmy podać mu rękę.
Pod koniec lipca napastnik rozwiązał kontrakt z holenderskim Heerenveen i wrócił do Polski. Jak przekonywał wówczas jego ojciec, postanowił zakończyć karierę. - Radek ma dość nagonki na jego osobę. Będzie zajmował sie czymś innym. Wtedy nikt nie będzie się interesował jego prywatnym życiem - tłumaczył decyzję syna.
- Będę go namawiał na powrót do piłki. Nie będzie to jednak łatwe - dodał nestor Matusiak. Bliscy znajomi napastnika przekonują jednak, że to był zabieg mający odwrócić uwagę mediów od syna. - Radek przeszedł operację pachwiny. Zimą prawdopodobnie będzie chciał poszukać sobie klubu - mówi osoba bliska napastnikowi. Stanowiska piłkarza nie można poznać. Unika kontaktów z mediami, nie odbiera telefonów.
To nie żart
Z ŁKS nikt jeszcze nie rozmawiał z Matusiakem, ale pojawiły się informacje, że klub byłby zainteresowany grą napastnika w Łodzi. - Nie wierzę, że Radek na dobre skończył z piłką. Myślę, że niedługo rozpocznie zajęcia z jakimś zespołem. Prawdopodobnie będzie to Wisła Płock, której wiceprezesem do spraw sportowych jest jego ojciec. Jeżeli jednak nie będzie zainteresowany występami w pierwszoligowym klubie, to chętnie zaproponowalibyśmy mu grę w naszym zespole - mówi Chojnacki.