- Wiem, że to ikona klubu, ale zamierzam z nim porozmawiać. Może obniżka formy wynika z jego złego staniu zdrowia? - zastanawiał się prezes piłkarskiej spółki ŁKS Szczepan Miłosz, wspominając jednocześnie historię innego bramkarza sprzed lat, który bronił coraz słabiej, bo pogarszał mu się wzrok. Później wycofał się z tych słów, twierdząc, że nigdy ich nie wypowiedział.
- Czekałem kilka dni na zdementowanie tej informacji albo przeprosiny, ale się nie doczekałem. Dlatego uważam, że była to autentyczna wypowiedź. Między innymi z tego powodu zrezygnowałem z funkcji kapitana. Złożyło się na to również wiele innych czynników, ale są to wewnętrzne sprawy drużyny i nie chcę opowiadać o nich publicznie. A co do mojego zdrowia, to czuję się bardzo dobrze i nic mi nie dolega - twierdzi Wyparło.