Kątem oka. 18. kolejka - pokaz polotu i waleczności

Konrad Mazur
2010-03-01, ostatnia aktualizacja 2010-03-02 00:40

Piłka nożna to nie tylko bramki i interwencje. Futbol to tysiące niuansów, które zebrane w jedną całość tworzą niezwykle magiczną hybrydę. Sztuką jest je dostrzegać i czy to w Hiszpanii, czy w Anglii czy w Polsce, odbierać pozytywnie. Och, jak dobrze, że wróciła Ekstraklasa!

GKS - Wisła 1:0. Zbigniew Zakrzewski i Dawid Nowak cieszą się ze zwycięstwa
Fot. Malgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
GKS - Wisła 1:0. Zbigniew Zakrzewski i Dawid Nowak cieszą się ze zwycięstwa
Arka - Ruch 0:3. Joel Tshibamba w towarzystwie trzech piłkarzy Ruchu: Macieja Sadloka, Michała Pulkowskiego i Grzegorza Barana
Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
Arka - Ruch 0:3. Joel Tshibamba w towarzystwie trzech piłkarzy Ruchu: Macieja...
Cracovia - Legia 1:2. Radość po zdobyciu gola. Aleksandru Suworow i Dariusz Pawlusiński
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Cracovia - Legia 1:2. Radość po zdobyciu gola. Aleksandru Suworow i Dariusz...
Drażni powszechna, roszczeniowa postawa dziennikarzy i kibiców, którzy znajdują w sobie dość odwagi by dzielić się z innymi swoimi opiniami o piłkarskiej Ekstraklasie. Wszechobecny defetyzm towarzyszący każdej myśli o ligowej piłce może przyprawiać o dreszcze. No bo przecież dlaczego nie mamy piłkarzy pokroju Messiego, Rooneya, nasze stadiony nie przypominają obiektów z Niemiec czy Anglii? Przecież to nam się należy!

A figa z makiem! Nic nam się nie należy ponad to co posiadamy. Należy zacząć patrzeć na naszą ligę z równym szacunkiem co na Justynę Kowalczyk czy Adama Małysza. Nie determinować opinii pod wpływem sukcesu. Cieszyć się wszystkim co nasze.

Obraz polskiej ligi w większości zależy od tego jak się na nią patrzy. Zacznijmy więc dostrzegać superlatywy, podkreślać je, zamiast piętnować błędy i kiksy, naśmiewać się z nieudanych dryblingów i strzałów.

Ulalala! - tak to możemy nazwać

Dyspozycja poszczególnych drużyn w pierwszej kolejce wiosny jest zawsze niewiadomą. Dwa i pół miesiąca przerwy w rozgrywkach na pewno nie pomaga sztabom trenerskim i ich zawodnikom w odpowiednim przygotowaniu się do rozgrywek. Głębsza analiza wydarzeń, które miały miejsce w poprzedni weekend, daje prawo do uśmiechu - kilka meczów momentami przypominało futbol na dość wysokim poziomie, a niespodzianki w niektórych spotkaniach powodują, że liga staje się jeszcze ciekawsza! W skorupach meczów, których większość "znawców" określiła jako nieciekawe, przysparzające wiele cierpień, kryją się prawdziwe perełki - dużo pięknych akcji, stanowiących najznakomitszą pożywkę dla prawdziwych ligowych fanatyków.

13 bramek w ośmiu meczach to nie jest dowód na niski poziom ligi. Oto kilkanaście najładniejszych akcji weekendu, które nie zawsze kończyły się bramką, a stanowiły okrasę weekendowych zawodów. Na wiele z nich składa się mnóstwo celnych podań, często z pierwszej piłki, które na początku rundy świadczą o dobrym przygotowaniu zespołów do wiosennych zmagań.



Lenczyk, Ulatowski, Zieliński, Fornalik - ci trenerzy wykonali zimą kawał dobrej roboty. Po zespole Cracovii i PGE GKS-u widać wyraźny progres - nie tyle formy, co czystych umiejętności piłkarskich. Zespół Pasów, który na początku poprzedniego sezonu potrafił ponieść klęskę z Lechią 2:6, od dłuższego czasu zaczyna prezentować ładny dla oka futbol. W piątek zdecydowanie górował nad Legią. Pech - tylko i wyłącznie - chciał, że krakowianie schodzili z boiska ze spuszczonymi głowami. Bełchatowianie i Niebiescy czarują techniką poszczególnych swoich piłkarzy. Gracze "Kolejorza" taktyką i konsekwencją gry przodują w naszym kraju Znakomite akcje zaprezentowane wyżej są tego najlepszym dowodem

Trzeszczały kości, tu nie ma frajerów

Fakt, że 99% piłkarzy grających w Ekstraklasie można zarzucić wiele ułomności, które w zestawieniu z najlepszymi na świecie tworzą marny obraz polskiego kopacza. Nie wolno im jednak odmawiać woli walki, chęci zwycięstwa w każdym spotkaniu. Ambicja, obok przygotowania fizycznego i techniki to podstawa. Nie można odstawiać nogi w żadnej sytuacji.



Żniwem takiego stylu gry są nie tylko żółte i czerwone kartki. O wiele ważniejsze jest poczucie spełnienia obowiązku, wiara, że zrobiło się wszystko żeby wygrać. Poobijane ciało i ból, który towarzyszy zawodnikom przez kolejne trzy dni od meczu to nagroda za to, że włożyło się w każdy mecz całe serce.

Mimo tylko 13 bramek, początek wiosny możemy uznać za udany. Walka o mistrzostwo rozgorzała na dobre - włączyły się w nią kolejne drużyny. Postawa większości ekip pokazuje, że w miarę upływu czasu poziom spotkań będzie się podnosił. Emocji będzie co nie miara. I to już za tydzień! Spotkajmy się wtedy na Ekstraklasa.tv

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów