Jagiellonia - Lechia 2:0. Drugie zwycięstwo Jagi

Tomasz Piekarski
2008-10-24, ostatnia aktualizacja 2008-10-25 17:04

Piłkarze Jagiellonii wygrali w piątek drugie spotkanie w ekstraklasie. Na własnym stadionie pokonali 2:0 Lechię Gdańsk. Pierwszą bramkę w barwach Jagiellonii zdobył Ensar Arifović. Napastnik we wcześniejszych pojedynkach marnował raz za razem wymarzone sytuacje do zdobycia gola, ale w końcu udało mu się przełamać. Wynik meczu ustalił Robert Szczot, który również zdobył pierwszego gola w żółto-czerwonych barwach

Jagiellonia
Fot. Marcin Onufryjuk / AG
Jagiellonia


Lechia w trzech poprzednich spotkaniach w lidze nie straciła bramki, a dwa z tych pojedynków zakończyła zwycięstwem. Dlatego też trener gdańszczan, Jacek Zieliński, nie dokonał żadnych zmian w wyjściowym zestawieniu swego zespołu w porównaniu do ostatniego meczu, wygrana 1:0 z Górnikiem Zabrze.

Bez roszad nie obyło się natomiast w ekipie Jagiellonii, która zremisowała trzy ostatnie konfrontacje. W 18-nastce meczowej w porównaniu do starcia sprzed tygodnia, remis 1:1 z Odrą Wodzisław Śląski, zabrakło przede wszystkim Brazylijczyka Cionka. Środkowy obrońca w Wodzisławiu Śląskim popełnił błąd, po którym rywale zdobyli gola i został zdjęty z boiska już po 26 minutach gry. Teraz szkoleniowiec odesłał go na mecz zespołu Młodej Ekstraklasy. Z kolei w ataku szansę na przełamanie się otrzymał Arifović. Napastnik na początku sezonu miał pewne miejsce w podstawowym składzie Jagi. Jednak niemiłosiernie zawodził i przestał łapać się do kadry meczowej. Ostatnio nie potrafił nawet wykorzystać wyśmienitych sytuacji do zdobycia gola w starciach w Młodej Ekstraklasie.

W piątek Bośniak wreszcie zdobył pierwszą bramkę dla Jagiellonii w lidze. W 26. minucie Krzysztof Król zagrał piłkę za plecy obrońców Lechii do Damira Kojasevicia. Pomocnik wyłożył futbolówkę jak na tacy do Arifovicia i na 313 minutach zakończył się okres bez puszczonej bramki Mateusza Bąka. - Długo czekałem na bramkę i słyszałem sporo krytyki pod swoim adresem, a tym golem niektórym mogę zamknąć usta - stwierdza Arifović. Do momentu zdobycia gola nic nie zapowiadało jednak, że białostoczanie mogą objąć prowadzenie. To goście grali lepiej. Wyciągnęli wnioski z porażki w Pucharze Polski z Jagą sprzed trzech tygodni i od początku meczu osiągnęli przewagę. Gospodarze nie mogli sobie poradzić z presingiem lechitów i raz za razem tracili piłkę, a trener Probierz co chwila łapał się za głowę. Serce mocniej zabiło mu na pewno w 12. minucie. Wtedy to koszmarny błąd popełnił Piotr Lech. Doświadczony bramkarz wybił piłkę wprost pod nogi Pawła Buzały. Ten zagrał ją do Macieja Rogalskiego, ale goście nie zdołali wykorzystać prezentu. Lech, który we wcześniejszych spotkaniach spisywał się dobrze, w piątek nie miał najlepszego dnia.

W drugiej połowie również zaliczył kilka niepewnych interwencji. Najważniejsze jednak, że zachował czyste konto, a białostoczanie wygrali drugie spotkanie w sezonie. Tak jak pięć kolejek wcześniej z Piastem Gliwice wygrali 2:0, bo w końcówce meczu na listę strzelców wpisał się jeszcze Robert Szczot. Okazję do zdobycia kolejnych trzech punktów gospodarze będą mieli za tydzień, kiedy to na własnym stadionie podejmą jedną z najsłabszych drużyn w lidze Cracovię.

Składy drużyn:

Jagiellonia Białystok: Lech - Lewczuk, Skerla,Stano, Król - Szczot, Matuszek (46. Łatka), Zawistowski, Kojasević (76. Norambuena) - Arifović (90. Pacan), Pesir

Lechia Gdańsk: Bąk - Starosta (81. Andruszczak), Manuszewski (58. Midzierski), Wołąkiewicz, Kosznik - Wiśniewski, Trałka, Piątek, Rogalski (58. Rybski) - Buzała, Kowalczyk.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów