Trener Lechii Jacek Zieliński wystawił rezerwowy skład, zaś Paweł Janas desygnował do gry aż siedmiu z podstawowego składu z ostatniego meczu ligowego. Do przerwy goście prowadzili 2:1, ale gdyby nie dobra postawa bramkarza Dominika Sobańskiego wynik byłby wyższy. Bełchatowianom pomógł Arkadiusz Mysona, który wpakował piłkę do własnej bramki.
Po przerwie w słupek trafił Mateusz Cetnarski. Gdańszczanie mogli wyrównać, strzał głową z pięciu metrów Borisa Radovanovicia obronił Krzysztof Kozik. Niewykorzystana sytuacja zemściła się na biało-zielonych w doliczonym czasie.
Lechia - PGE GKS 1:3 (1:2)
Gole: Kalkowski (14.) - Adamiec (5.), (samobójcza 32.), Wróbel (90.+3).
Lechia: Sobański - Andruszczak, Radovanović, Midzierski, Mysona (46. Kawa) - Wiśniewski (62. Szuprytowski) , Cacić (46. Brede), Kasperkiewicz (83. Szałęga), , Kalkowski - Cetnarowicz Ż (62. Hirsz), Rybski.
GKS: Kozik - Fąfara, Cecot (48. Magdoń), Pietrasiak, Popek - Kuklis Ż (75. Wróbel), Jarzębowski, Gol, Cetnarski - Nowak (85. Janus), Adamiec.