Bilet na Cracovię? Zapomnij...

Marcin Wesołek
2010-03-03, ostatnia aktualizacja 2010-03-04 09:58

Bilety na mecz z Cracovią rozeszły się błyskawicznie. - W zasadzie mogę powiedzieć, że już ich nie ma - mówił nam wczoraj po południu dyrektor marketingu Lecha Poznań Michał Lipczyński

Cracovia
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja
Cracovia
Sobotni mecz Lecha z Cracovią będzie pierwszym spotkaniem na stadionie przy ul. Bułgarskiej po ponad dziewięciu miesiącach - od meczu kończącego poprzedni sezon, w którym Lech zmierzył się z... Cracovią. Lechici rundę wiosenną spędzili we Wronkach, teraz wracają do Poznania.

Zagrają przy tak wypełnionych trybunach, jak to tylko możliwie na wciąż rozbudowywanym stadionie. Wiosną do dyspozycji kibiców będą tylko dwie trybuny, te za bramkami. A i one niecałe - na razie na drugiej trybunie wyłączone z użytku będzie jej najwyższe piętro. Pojemność takiego karłowatego stadionu to tylko niespełna 12 tys. widzów. Mało, ale i tak trzy razy więcej, niż mieści się na stadioniku we Wronkach.

Przed rozpoczęciem wiosennych rozgrywek Lech sprzedawał karnety. Kupiło je ok. 8 tys. kibiców - mniej niż w rekordowych dla klubu latach, gdy "Kolejorz" potrafił sprzedać ich aż 12 tys.

Lech liczył na to, że dobry wynik w otwierającym wiosnę meczu z Polonią w Warszawie pozwoli sprzedać te karnety, które zostały w kasach (w sumie przygotowano ich 10 tys.). - Faktycznie, efekt Polonii zadziałał - mówi dyrektor Michał Lipczyński. - W sumie sprzedaliśmy prawie 9 tys. karnetów - dodaje. A to oznacza, że już po meczu z Polonią do kas ruszyło niespełna tysiąc kibiców po to, by nabyć wejściówkę na wszystkie poznańskie mecze.

Do wolnej sprzedaży przed poszczególnymi spotkaniami trafi bardzo niewiele biletów, bo tylko ok. 3 tys. Te, które wczoraj znalazły się w kasach na mecz z Cracovią, rozeszły się w mig. - Do wieczora raczej sprzedamy wszystkie - mówił po południu Lipczyński. Trudno spodziewać się, by równie szybko nie znikały z kas bilety na kolejne mecze Lecha na własnym stadionie. I to nawet na te mniej ciekawe, jak spotkania z Jagiellonią Białystok czy Polonią Bytom.

Od kwietniowego meczu z Legią Warszawa pojemność stadionu ma wzrosnąć o ok. 1,7 tys. krzesełek. Na te miejsca nie są sprzedawane karnety i usiądą tam ci kibice, którzy kupią bilety.

A już jutro będzie można obejrzeć budowę stadionu w Poznaniu. Drzwi otwarte rozpoczynają się o godz. 11.

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4

4 głosy