Neziri ma 26 lat, gra na lewej stronie boiska - w obronie lub pomocy. Choć lepiej byłoby powiedzieć "grał", bo od czerwca jest bezrobotny. Lista klubów, które wcześniej reprezentował, jest jednak imponująca: to m.in. Vojvodina Novi Sad, Metalurh Donieck i RWD Molenbeek. Największe wrażenie robi jednak 20 meczów rozegranych w barwach niemieckiego VfL Wolfsburg.
Teraz Neziri nie jest związany kontraktem z żadnym klubem i szuka nowego. Ostatnio trenował z Vojvodiną. - To nie przypadek, że przyjechałem do was - mówi w klubowej internetowej telewizji lechpoznan.tv. - Słyszałem o dobrych meczach w Pucharze UEFA i uważam, że mógłbym wnieść wiele dobrego do tej drużyny. Dużo biegam, najlepiej czuję się na lewej stronie boiska. Moim atutem są dobre dośrodkowania - reklamuje się piłkarz, który był na trybunach przy Bułgarskiej już we wtorek i oglądał pucharowy mecz z Odrą Wodzisław. Skomentował je nawet: - Już w pierwszej połowie należało się Lechowi kilka bramek. Konsekwentna gra po przerwie się opłaciła, dlatego gracie dalej - komplementował potencjalnego pracodawcę.
Neziri, którego ojciec jest Kosowarem, ma w swojej karierze trzy występy w reprezentacji Serbii. Z reprezentacją Serbii i Czarnogóry był na Igrzyskach Olimpijskich w 2004 r. w Atenach, zagrał w trzech meczach - wszystkich przegranych: 2:3 z Tunezją, 1:5 z Australią i 0:6 z Argentyną. We wszystkich przebywał na boisku po 90 min. I... pilnował dostępu do serbskiej bramki.