Gdyby nie szczęście, Lecha w ogóle nie byłoby w pucharach. Dostał miejsce po rezygnacji Dyskobolii.
- E tam! Ale bylibyśmy w Pucharze Intertoto. A tam było lepsze losowanie.
Przebilibyście się do Pucharu UEFA?
- Jasne, że tak!
A w meczu Lecha z Austrią? Czterdzieści sekund i byłyby inne nagłówki gazet...
- Bo tacy właśnie jesteście!
Taki jest wynik! To od niego wszystko zależy, nie od dziennikarzy. Jest pan trenerem, który ma w Polsce monopol na dramaty piłkarskie. Najpierw horror Widzew - Brondby, teraz Lech - Austria...
- Nie mam patentu, nie zatrudniają mnie na zasadzie: zrób nam tu dramaty. Nie programuję tego, ale żeby taki dramat powstał, trzeba umieć pomóc temu umiejętnościami. Gdy ich nie ma, o dramatycznym meczu w ogóle nie ma mowy. I trzeba być pazernym na wygraną, walczyć o nią do ostatniej sekundy. Nie spekulować, nie zadowalać się.
Co spowodowało, że Lech zrobił taki postęp? Cztery transfery z przerwy letniej?
- Ja to widzę tak, że dotychczasowi piłkarze Lecha, którzy pracowali ze mną dwa lata, zrobili tak duży postęp, iż mogli szybko wchłonąć tych nowych graczy i wprowadzić ich w nasz rytm gry. Podstawa lepszej gry to dotychczasowy skład. A jeśli znów zrobimy postęp i znajdziemy się na wyższym poziomie, to kolejni, coraz lepsi gracze jeszcze łatwiej się tu zaadaptują. I Lech będzie grać coraz lepiej po każdej rundzie, o ile nie zostanie rozsprzedany. Wtedy można się pokusić o większe sukcesy.
Przecież każdy zespół, który osiąga w Polsce sukces, zostaje rozsprzedany.
- Faktycznie, Widzew, Wisła, Legia...
Dziwi się pan? Jeśli przyjdą Turcy i położą 3-4 mln euro za Murawskiego, to Lech go nie sprzeda?
- Rosenborg Trondheim sprzedawał czołowych graczy, ale tylko wtedy, gdy miał na oku trzech kolejnych, których mógł ściągnąć w ich miejsce.
A pan już ma kogoś na oku za Murawskiego?
- Nawet o tym nie myślę! Jeżeli Lech chce osiągnąć sukces, musi powiedzieć "nie!" sprzedaży takich graczy. Przynajmniej jeszcze przez sezon.
Prezes Jacek Rutkowski też tak myśli?
- Niczego takiego nie deklarował. Mam nawet przeczucie, że jeśli będą oferty na najlepszych graczy Lecha, sprzeda ich. A to byłoby bardzo źle.
Są w Polsce piłkarze, którzy mogliby zastąpić Murawskiego?
- Raczej nie.