Przed Kolejorzem w tej rundzie jeszcze sporo spotkań - 9 w lidze, 4 w Pucharze UEFA, 1 w Remes Pucharze Polski i 2 w Pucharze Ekstraklasy. Do rozegrania 16 gier w ciągu zaledwie dwóch miesięcy nie wystarczy wąska grupa piłkarzy, a ostatnio poznański sztab szkoleniowy musiał obracać się w gronie zaledwie 13-14 piłkarzy. Pole manewru było przez to ograniczone właściwie do minimum. To już jednak przeszłość!
Tego w Lechu nie było od dawna. W tym tygodniu do gry wrócił Bartosz Bosacki, wczoraj treningi z pełnym obciążeniem rozpoczął Tomasz Bandrowski. Sytuacja kadrowa w zespole robi się dzięki temu wręcz komfortowa. Na niedzielny mecz z Ruchem do dyspozycji będą już niemal wszyscy. - Nareszcie pokonaliśmy wszystkie problemy. Dzięki temu teraz mogę ustawiać klocki tak, jak chcę - zaciera ręce szkoleniowiec Franciszek Smuda.