23 tysiące kibiców na Nancy i być może na Deportivo

pele
2008-10-09, ostatnia aktualizacja 2008-10-09 11:52

- Nasze mecze pucharowe cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Nie wyobrażam sobie, by na grudniowym spotkaniu z Deportivo La Coruna zabrakło trzeciej trybuny - mówi wiceprezes Lecha Poznań Arkadiusz Kasprzak.


Fot. Tomasz Kaminski / AG
Rozlosowano grupy Pucharu UEFA »

Przedstawiciele "Kolejorza" spotkali się wczoraj z władzami miasta. Temat rozmów to, oczywiście, przebudowa stadionu przy ul. Bułgarskiej - jak ją przeprowadzić zgodnie z terminem, a jednocześnie nie zabrać kibicom Lecha miejsc na trybunach. - Musimy zrobić wszystko, by na mecz mogło przyjść jak najwięcej naszych kibiców. Oni są super, bardzo pomagają piłkarzom - mówi Kasprzak.

Wiadomo już jednak, że widzowie nie wejdą na trybunę numer jeden, czyli tę od strony boisk treningowych. Jej rozbiórka ruszyła w poniedziałek. Od tego, jak długo potrwa, będzie zależał los przeciwległej - od strony ul. Bułgarskiej. - Na pewno trybuna numer trzy będzie do dyspozycji Lecha na pierwszy mecz fazy grupowej z Nancy. To jest najistotniejsze ustalenie - podkreśla zastępca prezydenta Poznania Maciej Frankiewicz i dodaje: - W tej chwili nie wiadomo jeszcze, co będzie z trybuną numer jeden. Jej los wyjaśni się, gdy będziemy wiedzieli, ile potrwa rozbiórka trzeciej. Jeżeli okaże się, że wystarczą na to trzy tygodnie, to "jedynka" zostanie do 4 grudnia i meczu z Deportivo. Zaczniemy ją rozbierać po tym spotkaniu, tak by zdążyć do końca roku. Na początku stycznia obu trybun ma już nie być.

- Jeżeli na meczach z Nancy i Deportivo będzie trzecia trybuna, to będziemy zadowoleni. Bardzo nam na tym zależy, ale zdajemy sobie sprawę, że przebudowa to siła wyższa. Nie mamy na to wpływu - mówi Kasprzak. Dla Lecha mieć albo nie mieć pięciu sektorów na trzeciej trybunie to kwestia kilkuset tysięcy zł przychodów z biletów z jednego meczu.

Wiadomo już, że począwszy od najbliższego spotkania ligowego ze Śląskiem Wrocław (w sobotę 25 października) kibice będą mogli wejść na zakończone niedawno trzecie piętro drugiej trybuny. W ten sposób pojemność wszystkich nowych sektorów na stadionie będzie wynosiła 17,5 tys. Jeśli doliczymy do tego 5,5 tys. na trzeciej trybunie, to wiadomo, że spotkania z Nancy (na pewno) i Deportivo (być może) obejrzy na Bułgarskiej 23 tys. osób. A nawet ciut więcej. O ile Lech na tym etapie modernizacji stadionu nie będzie wpuszczał kibiców na mecze ligowe, to w europejskich pucharach musi znaleźć dla nich miejsce. - Jest pomysł, by postawić rozkładaną trybunkę między drugą i trzecią trybuną - mówi Frankiewicz. Mieliby się tam zmieścić kibice Nancy - ok. 200-300 osób. Podczas niedzielnego meczu z Legią Warszawa, swoje studio, na specjalnej konstrukcji, rozłożyła w tym miejscu telewizja Canal+.

Także na meczu ze Śląskiem swój debiut będą miały prowizoryczne maszty oświetleniowe. Obecne jupitery zaświecą jeszcze podczas poniedziałkowego pojedynku Lecha w Pucharze Ekstraklasy z Lechią Gdańsk. Potem zostaną zdemontowane - znikną do 9 listopada.

Z grudniowym meczem z Deportivo wiąże się jeszcze jedna zagadka. W którym hotelu zatrzymają się Hiszpanie, skoro w tym czasie będzie trwała w Poznaniu konferencja klimatyczna ONZ? Ściągnie ona do miasta ok. 10 tys. osób. Miejsc noclegowych w tym terminie nie ma od pół roku. - Jest problem - mówi Kasprzak. - Na pewno pomożemy Hiszpanom coś znaleźć i lada chwila poinformuję ich o tym problemie. Możemy im zaproponować hotel Olympic we Wronkach - dodaje wiceprezes Lecha.

  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów