- Oczy wszystkich fanów piłki nożnej i nie tylko przez najbliższe miesiące będą zwrócone na Poznań. Ale jesteśmy świadomi tej narastającej ogólnonarodowej presji. Teraz grając w Pucharze UEFA, musimy zapomnieć, że występujemy pod poznańską banderą. Po tym jak z rozgrywek odpadła Wisła Kraków to my będziemy reprezentować Polskę - mówi Arboleda.
- Od dziś w Europie nie jesteśmy drużyną z Poznania, tylko z Polski. Będą nas dopingowali kibice Legii, Wisły, ludzie z Warszawy, Krakowa czy Gdańska. 40 milionów Polaków będzie ściskało za nas kciuki. Dlatego nie możemy nawalić.
Obrońca Lecha Poznań śledzi losy reprezentacji Polski i doskonale wie, żeLeo Beenhakker ma problem z zestawieniem linii obrony.
- Myślę, że bym się przydał. Perspektywa gry w polskiej reprezentacji, to coś szczególnie wyjątkowego. Biało-czerwona koszulka byłaby spełnieniem marzeń. Choć jest jednym z najlepszych kolumbijskich obrońców nikt nigdy nie dał mi szansy w drużynie narodowej - mówi Manuel Arboleda.