Legia z Jagiellonią w 1/8 finału Pucharu Polski

mac
2008-10-29, ostatnia aktualizacja 2008-10-29 12:37

- Wystawiamy mocny skład, chociaż to wcale nie oznacza, że ci, którzy zaczynali mecz z Wisłą, zagrają od początku także i teraz - zapowiada trener Jan Urban


Fot. Bartosz Bobkowski / AG
W środę w 1/8 finału Pucharu Polski piłkarze Legii zmierzą się z Jagiellonią Białystok. W szerokim składzie znalazł się nawet pomijany ostatnio Aleksandar Vuković. Goście przyjadą bez dziewięciu podstawowych piłkarzy.

Na ten mecz nie wraca żaden z kontuzjowanych ostatnio legionistów. - Gdybyśmy byli zmuszeni, powołałbym Edsona, bo już trenuje z zespołem. Dla Inakiego Descargi i Pance Kumbeva jeszcze za wcześnie, także zdrowia Wojtka Szali nie chcieliśmy ryzykować. Stłuczoną nogę ma Miroslav Radović i też nie ma go w kadrze. Odpoczną sobie Ariel Borysiuk, Przemek Wysocki i Takesure Chinyama. Pozostali są w osiemnastce na mecz - mówi szkoleniowiec warszawian.

Mecze z Jagiellonią już powinny Legii się znudzić. Od początku sezonu grała z tym zespołem trzy razy i w najbliższym czasie czekają ją dwa kolejne spotkania. Kiedy opóźniał się start ligowych rozgrywek, zorganizowano sparing. Przy Łazienkowskiej drugi skład wicemistrzów kraju nieoczekiwanie uległ 0:2. W lidze, gdy zespoły wystąpiły w najsilniejszych składach, wynik był odwrotny. W Białymstoku w Pucharze Ekstraklasy było 1:1, i to Jagiellonia zdawała się bliższa wygranej. Dziś mecz w Pucharze Polski, a 25 listopada rewanż w Pucharze Ekstraklasy (ponownie w Warszawie).

W poprzednim meczu PE gola dla Legii strzelił Bartłomiej Grzelak, który tak dobrze spisał się w niedzielnym spotkaniu przeciwko Wiśle. Urban tonuje jednak zachwyty, proponując, by na tego napastnika uważać. - Zawsze mówiłem, że Bartek ma duże możliwości, musi jednak potwierdzać je w ośmiu-dziewięciu kolejnych spotkaniach, a nie w dwóch-trzech, co zresztą jest problemem wielu polskich piłkarzy. Tego wymaga się na Zachodzie, gdzie dobry występ idzie w zapomnienie, kiedy zbliża się następny. Do tego Bartek to zawodnik kontuzjogenny i musi przede wszystkim poradzić sobie ze zdrowiem. Nawet kiedy jest zdrowy, trudno mu wytrzymać 90 minut. Ma styl gry opierający się na krótkich sprintach. Jak biega za dużo, to potem nie stać go i na te sprinty. Bartek jest w składzie, brakuje mu rytmu meczowego, ale wcale nie uważam, że powinien grać jak najczęściej - mówi Urban.

Trener gości Michał Probierz był w niedzielę na meczu Legii z Wisłą. Zobaczył, jak silny jest rywal, i postanowił nie przeforsowywać zespołu. - Dla nas ważniejsza jest liga i bardzo istotny mecz w następnej kolejce z Cracovią - mówi. Dlatego w Białymstoku zostawił dziewięciu graczy, którzy w ostatniej ligowej kolejce rozpoczynali mecz w podstawowym składzie. Do Warszawy nie pojechali: Piotr Lech, Krzysztof Król, Andrius Skerla, Pavol Stano, Igor Lewczuk, Paweł Zawistowski, Robert Szczot, Szymon Matuszek i Enasar Arifović.

"Żyleta" zamknięta

Los obecnej trybuny otwartej na stadionie przy Łazienkowskiej jest przypieczętowany - od niej rozpocznie się remont obiektu. Prawdopodobnie podczas zaplanowanego na 14 listopada spotkania ze Śląskiem Wrocław już będzie zamknięta. Miała być otwarta na pewno jeszcze podczas meczu dzisiejszego oraz w lidze z Lechią Gdańsk (2 listopada). Ze względu jednak na małe zainteresowanie spotkaniem z Jagiellonią bilety na "żyletę" dziś sprzedawane nie będą.

  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów