W pojedynku z Legią szkoleniowiec białostoczan Michał Probierz desygnował do gry najmocniejszą jedenastkę, jaką mógł. W porównaniu z ostatnim meczem w ekstraklasie dokonał tylko trzech zmian w wyjściowym składzie. Z powodu żółtych kartek nie mógł zagrać Paweł Zawistowski, natomiast na zgrupowaniu reprezentacji Litwy przebywa Andrius Skerla (w sobotę zagrał dziesięć minut w przegranym 0:3 spotkaniu z Serbią). Bramki żółto-czerwonych bronił natomiast Rafał Gikiewicz, a nie Piotr Lech. Więcej zmian w porównaniu z ostatnim starciem ligowym w składzie swego zespołu dokonał trener Jan Urban i to jego podopieczni na początku spotkania osiągnęli przewagę. Jednak jako pierwsi na listę strzelców wpisali się gospodarze. Po dośrodkowaniu Krzysztofa Króla gola zdobył Robert Szczot. Niestety, mimo że potem miejscowi mieli jeszcze kilka wybornych sytuacji do zdobycia gola, m.in. Igor Lewczuk i Pavol Stano, to piłkarze Legii zdobyli bramkę. Piotr Giza dośrodkował piłkę wprost na głowę Bartłomieja Grzelaka, który precyzyjnym strzałem zdobył gola.
- Mamy czego żałować, byliśmy lepszym zespołem i powinniśmy wygrać - stwierdza Szczot.
- W drugiej połowie Jagiellonia naprawdę mogła nas pokarać z kontrataku i mogliśmy stracić drugą, a nawet trzecią bramkę i przegrać ten mecz. Można więc śmiało powiedzieć, że mieliśmy trochę szczęścia - przyznaje trener legionistów.
To już drugie spotkanie, w którym białostoczanie mają sporą przewagę, a nie potrafią zdobyć kompletu punktów. Identycznie było też w ostatnim starciu ligowym ze Śląskiem Wrocław, remis 2:2.
- Na pewno nasza skuteczność nie jest zadowalająca - mówi białostocki pomocnik Szymon Matuszek. - Ale staramy się grać coraz bardziej ofensywnie i myślę, że z czasem będzie coraz lepiej.
Zważywszy na trwającą przerwę w rozgrywkach ligowych na mecze reprezentacji w eliminacjach mistrzostw świata białostoczanie rozegrają dziś kolejne spotkanie w Pucharze Ekstraklasy. Na własnym stadionie zmierzą się z ŁKS-em. Na wyjeździe białostoczanie pokonali łodzian aż 1:4. W tym spotkaniu trener Probierz będzie przyglądał się umiejętnościom Michała Twardowskiego z Freskovity Wysokie Mazowieckie, który ma pojawić się na testach. 19-letni napastnik w 15. dotychczas rozegranych spotkaniach w II-ligowym sezonie zdobył osiem bramek. Szkoleniowiec natomiast nie będzie mógł skorzystać z Dariusza Jareckiego, który jeszcze przed końcem pierwszej połowy został zniesiony z boiska w starciu z Legią z powodu urazu. Pomocnikowi odnowiła się kontuzja stawy skokowego i najprawdopodobniej przez minimum dwa tygodnie będzie musiał odpocząć od gry.
- Niestety nie omijają nas różne przeciwności losu, ale musimy sobie jakoś z tym wszystkim radzić - stwierdza trener Probierz. - Co do meczu z ŁKS-em to, oczywiście będziemy chcieli go wygrać, ale dla nas najważniejsze spotkanie jest w piątek.
Wtedy to białostoczanie już w lidze zmierzą się na wyjeździe z Odrą Wodzisław Śląski, dlatego też dziś szkoleniowiec da odpocząć zawodnikom z podstawowego składu. W porównaniu do spotkania z Legią w kadrze meczowej doszło aż do ośmiu zmian. Wolne otrzymali Stano, Lewczuk, Szczot, Matuszek, Cionek, Król, Tomas Pesir. Natomiast szansę występu otrzymają m.in. zawodnicy na co dzień występujący w zespole Młodej Ekstraklasy: Mariusz Gogol, Michał Steć, Bartłomiej Dołubizna, Łukasz Grzybowski.
Jagiellonia Białystok - Legia Warszawa 1:1 (1:0)
Bramek: Robert Szczot (34.) - Bartłomiej Grzelak (63.).
Jagiellonia: Gikiewicz - Lewczuk (63. Norambuena), Cionek Ż, Pacan (46. Everton), Król - Szczot (69. Ranusz), Stano (69. Kojasević), Matuszek, Jarecki (46. Jarecki) - Tumicz (46. Arifović Ż), Pesir.
Legia: Skaba - Rzeźniczak Ż, Astiz, Choto Ż, Kiełbowicz - Rybus (46. Radović), Ekwueme (46. Vuković), Giza (87. Tito), Smoliński (61. Wysocki) - Arruabarrena, Grzelak (80. Chinyama).
Widzów ok. 3000. Sędziował (jako główny) Dawid Piasecki ze Słupska.