Zawistowski: Będziemy w środku tabeli

Not. tp
2008-10-09, ostatnia aktualizacja 2008-10-09 11:24

Paweł Zawistowski na początku sezonu grywał co najwyżej w Pucharze Ekstraklasy. Jednak ostatnio pomocnik wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie. A we wtorek jego bramka na kilka sekund przed końcem konfrontacji z Lechią Gdańsk dała Jagiellonii awans do 1/8 finału Pucharu Polski


Fot. Marcin Onufryjuk / AG
Tomasz Piekarski: Najpierw zdobyłeś gola w lidze w meczu ze Śląskiem Wrocław, teraz strzeliłeś bramkę na wagę awansu. Chyba ze swojej postawy w tych dwóch spotkaniach możesz być zadowolony?

Paweł Zawistowski: Zgadza się. Ale najbardziej jestem zadowolony z tego, że w ogóle zacząłem grać. Co do meczu ze Śląskiem to do pełnej radość brakowało jednak zwycięstwa. Ono było natomiast w Gdańsku, a że to akurat ja zdobyłem gola to nie ma żadnego znaczenia. Liczy się to, że zespół awansował do kolejnej rundy, to jest najważniejsze.

Wydawało się jednak, że aby wyłonić zwycięzcę w starciu z Lechią będzie potrzebna dogrywka, a może i rzuty karne.

- Wiele na to wskazywało, ale w końcu udało nam się przeprowadzić akcję, która zakończyła się gole. Całe szczęście, że to my zdobyliśmy bramkę w końcówce, bo gdyby strzelili ją rywale podróż do Białegostoku nie byłaby tak przyjemna. Ponadto na pewno ważną sprawą jest to, że nie musieliśmy grać przez kolejne półgodziny w dogrywce, bo dzięki temu nie straciliśmy aż tyle sił, a w piątek przecież grały już u siebie z Legią Warszawa w Pucharze Ekstraklasy.

Awans do kolejnej rundy Pucharu Polski, wcześniej dobre wyniki w Pucharze Ekstraklasy. Niestety jednak w tych najważniejszych rozgrywkach, czyli w ekstraklasie, spisujecie się słabo.

- Ale teraz będzie już lepiej. W ostatnich spotkaniach stwarzamy sobie już coraz więcej sytuacji strzeleckich, piłka w końcu zaczyna też wpadać do bramki rywali i moim zdaniem stać nas na spokojną grę w środku tabeli i tam też będziemy.

W pierwszych spotkaniach nie miałeś pewnej pozycji w podstawowym składzie, czy teraz to już się na dobre zmieniło?

- To zależy od trenera to on decyduje kto wybiega na boisko. Mam jednak nadzieję, że po ostatnich występach przybliżyłem się do podstawowej jedenastki i będę w niej występował.

Trener Michał Probierz raz wystawia cię w środku pomocy, raz tuż za napastnikiem. Na której z pozycji czujesz się lepiej?

- Na obu tak samo, bo i tu i tu gra się podobnie. W zasadzie nawet nieważne jest to gdzie gram, najważniejsze jest to, że w ogóle gram.

W piątek gracie w Pucharze Ekstraklasy z Legią czy można liczyć na to, że ponownie wpiszesz się na listę strzelców? Oprócz goli w dwóch ostatnich meczach zdobyłeś przecież też bramki w obu spotkaniach w tych rozgrywkach.

- Bardzo żałuje, ale w piątek nie ma na to szans, bo po prostu nie zagram. W dwóch wcześniejszych spotkaniach zobaczyłem po żółtej kartce, a tu jest taki regulamin, że po dwóch kartkach już się pauzuje.

Czyli na kolejne trafienie musisz poczekać do poniedziałku i meczu też w pucharze z ŁKS-em Łódź.

- O ile dostanę ponownie szansę występu.

  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów