ŁKS - Jagiellonia 1:0 - skrót meczu »Tumicz w jedynym wygranym meczu przez białostoczan w tym sezonie, 2:0 z Piastem Gliwice, zdobył oba gole. W ostatnim spotkaniu ekstraklasy, porażka 0:1 w Łodzi z ŁKS-em, nie zagrał gdyż ma kłopoty z mięśniem przywodziciela. Z tego też powodu nie wiadomo, czy wystąpi w niedzielę. Inaczej ma się sytuacja z litewskim obrońcą. Skerla zagrał tylko w dwóch pierwszych spotkaniach sezonu, potem pauzował z powodu urazu, którego nabawił podczas towarzyskiego starcia reprezentacji swego kraju z Macedonią. Teraz już wrócił do treningów i powinien być w niedzielę do dyspozycji trenera Michała Probierza. O ile jednak nawet brak Litwina nie byłby wielkim zmartwieniem, bo w poprzednich spotkaniach na środku obrony dobrze spisywali się inni gracze, to ponowna absencja Szczota już tak. Lewy pomocnik urazu nabawił się w meczu inaugurującym rozgrywki z Arką Gdynia. Potem po pauzie w meczu z Lechem Poznań zagrał w dwóch następnych spotkaniach, ale w dalszym ciągu odczuwał skutki wcześniejszego urazu. Dlatego też przez ostatnie dwa tygodnie, gdy była przerwa w rozgrywkach ligowych z powodu meczów reprezentacji, odpoczywał od treningów.
- Teraz spokojnie zacząłem trenować, ale na razie w zajęciach uczestniczę tak na pół gwizdka - mówi Szczot. - Cały czas bowiem z nogą nie jest tak jak powinno. Zobaczymy, jak będzie w najbliższych dniach. Jeżeli nie będzie poprawy, to będę musiał poddać się zabiegowi artroskopii kostki, a wtedy rundę jesienną będę miał z głowy. Mam jednak nadzieję, że wszystko będzie w porządku, a zabieg zrobię podczas przerwy w rozgrywkach. Przed nami teraz ważne starcie z Wisłą i wcale nie uważam, że stoimy w nim na straconej pozycji. Oczywiście czeka nas trudne spotkanie, ale moim zdaniem jesteśmy w stanie pokonać mistrzów Polski.