2 listopada w Zabrzu Górnik pokonał GKS Bełchatów. Dwa gole zdobył Tomasz Zahorski.Informacja jak najbardziej prawdziwa, tyle, ze dotyczy ...poprzedniego roku. Wczoraj popołudniu dokładnie po roku oba zespoły zmierzyły się ponownie. W kadrach obu zespołów zaszły bardzo duże zmiany, ledwie po pięciu zawodników z tamtego meczu wybiegło wczoraj w podstawowych jedenastkach. Nie ma też obu trenerów - w Zabrzu za Wieczorka jest Kasperczak, w Bełchatowie zamiast Lenczyka - Janas.
Kasperczak pracuje w Zabrzu półtora miesiąca. Po zespole coraz lepiej widać już rękę nowego trenera. Henri zdecydował, że Hajto zamiast na środku obrony będzie grał na prawej stronie. Doświadczony defensor przed tygodniem zapowiedział, że nie wie, czy na cały sezon starczy mu sił na tej wymagającej zdrowia pozycji. - Ja przecież mam już 36 lat - wyjaśnił Hajto. Spytany o to Kasperczak odpowiedział tylko, że jego obrońca trochę się pomylił. - Tomek ma nie 36 lat, ale 2 razy 18 - uśmiechnął się tylko.
Wczoraj Hajto chyba w to uwierzył, bo śmigał po skrzydle jakby rzeczywiście przypomniał obie młodzieńcze lata. Ustawienie Hajty na prawej stronie mocno poprawiło ofensywną grę tej strony, która dotychczas była piętą achillesową Górnika. Hajto razem z Grzegorzem Boninem pokazali kilka dynamicznych i widowiskowych akcji. Ten drugi w pierwszej połowie popisał się dodatkowo dwoma niezłymi uderzeniami - pierwszy strzał z trudem wyłapał Krzysztof Kozik, drugi był nie do obrony. Dał Górnikowi wyrównanie, bo 120 sekund wcześniej goście objęli prowadzenie po akcji Dawida Nowaka. Gol padł z prawej strony, bo Hajto świetny w ofensywie kilka razy przez zadyszkę do obrony się nie wrócił.
Kasperczak ma w Zabrzu czas, by wysłuchać każdego - rozmawia z piłkarzami, doradzi panu odpowiedzialnemu za przygotowanie murawy, a nawet pomógł zdobyć ...pralkę dla praczki ekipy Młodej Ekstraklasy. W zamian ekipa oddałaby za niego zdrowie i serce na boisku - wczoraj po przerwie przekonał się o tym dotkliwie GKS Bełchatów, który przez dwa kwadranse niemal na boisku nie istniał. W tym czasie Pitry trafił w poprzeczkę, Madejski zdobył gola z rzutu wolnego, a po akcji Wodeckiego czerwoną kartkę otrzymał Pietrasiak.
Górnik mógł wygrać wysoko, a tymczasem ...przegrał. Przez ostatnie 25 minut goście grali w dziesiątkę, ale spisali sie na piątkę. Najpierw Ujek pewnie wykorzystał rzut karny, zaś dziewięć minut później Vaclavik w bramce Górnika bezradny przyglądał się jak do siatki szybuje piłka po rzucie wolnym wykonanym przez Gargułę. Po tym golu klaskali nawet kibice Górnika!
Górnik Zabrze: Michal Vaclavik - Tomasz Hajto, Maris Smirnovs, Michał Pazdan, Mariusz Magiera - Grzegorz Bonin, Marius Kizys (29. Adam Danch), Jerzy Brzęczek, Piotr Madejski (72. Patrik Papeckys) - Tomasz Zahorski, Przemysław Pitry (64. Marcin Wodecki).
GKS Bełchatów: Krzysztof Kozik - Tomasz Jarzębowski, Marcin Drzymont, Dariusz Pietrasiak, Piotr Klepczarek I (68. Edward Cecot) - Piotr Kuklis (80. Janusz Dziedzic), Janusz Gol, Patryk Rachwał, Łukasz Garguła, Dawid Nowak (90+3. Mateusz Cetnarski) - Mariusz Ujek.