Henryk Kasperczak: Górnik wkrótce zacznie wygrywać

Rozmawiał: Piotr Płatek
2008-10-21, ostatnia aktualizacja 2008-10-21 12:25

- Nie żałuję, że przyszedłem do Zabrza. Wkrótce przyjdzie czas, że zaczniemy wygrywać - mówi Henryk Kasperczak, trener mających ostatnio fatalną passę piłkarzy Górnika.

Henryk Kasperczak: - Cudów żadnych nie wymyślę. Najlepszy sposób to: praca, praca i jeszcze raz praca
Fot. Marcin Tomalka/AG
Henryk Kasperczak: - Cudów żadnych nie wymyślę. Najlepszy sposób to: praca...
Aleksander Kwaśniewski dopinguje Górnika Zabrze »

Mija miesiąc odkąd Kasperczak jest trenerem Górnika. 62-letni szkoleniowiec prowadził zespół w czterech ligowych meczach. Górnik w tym czasie zremisował u siebie z Wisłą Kraków i przegrał ze Śląskiem Wrocław, Polonią Bytom i Lechią Gdańsk. Zdobył w tym czasie zaledwie dwa gole, zajmuje ostatnie miejsce w tabeli.

Piotr Płatek: W niedzielę Górnik przegrał w Gdańsku kolejny mecz. Co się dzieje z zespołem?

Henryk Kasperczak: Rzeczywiście, nie idzie nam. Okazje są, ale musimy zacząć je wykorzystywać. Musimy się wreszcie przełamać. Trzeba sobie jasno powiedzieć: zaczynamy ciężką walkę o utrzymanie. Obecnie nasza sytuacja w tabeli jest trudna, mamy nóż na gardle, a każdy kolejny mecz to będzie gra o wszystko.

Z czym jest największy problem?

- Mamy wielki kłopot ze skutecznością w ofensywie. Nie potrafimy zdobywać bramek. Przemek Pitry i Tomek Zahorski mieli problemy zdrowotne, zwłaszcza ostatnio ten drugi. Teraz jednak powoli dochodzą do siebie. Jeśli będą całkiem zdrowi, powinno być wreszcie lepiej. Zresztą ostatnio mieliśmy dużo problemów zdrowotnych. Urazy leczyli m.in. Tomek Hajto i Jurek Brzęczek.

Jaka jest recepta na przełamanie kryzysu?

- Cudów żadnych nie wymyślę. Najlepszy sposób to: praca, praca i jeszcze raz praca.

Dużo nerwów Pan stracił w ostatnim czasie?

- To chyba pytanie retoryczne...

Czyli dużo...

- To już Pan sam stwierdził...

Co nie wypaliło w przygotowaniach Górnika, że teraz gra tak słabo?

- Mnie przeszłość nie interesuje. Patrzę tylko na siebie i na to, co zrobiłem. Trudno się wypowiadać o robocie poprzednika, nie wiem co było robione.

Piłkarze psychicznie są mocni?

- Wydaje się, że tak. Zawodnicy bardzo chcą wygrywać. Najważniejsze, by ta grupa wreszcie przełamała niemoc.

Do Gdańska na mecz z Lechią nie pojechali m.in. Willy Rivas czy Dariusz Kołodziej. Co przesądziło o takiej decyzji?

- Mam grupę i muszę nią "kręcić". Tym razem nie pojechali Rivas i Kołodziej. Na boisku w Gdańsku pojawił się natomiast Marius Kiżys i dał bardzo dobrą zmianę po przerwie.

Nie żałuje Pan, że przyszedł do Górnika?

- Co to za pytanie?

Pytam, bo wygląda na to, że mocno zaryzykował Pan wybierając ofertę Górnika.

- Czego tu żałować? Jestem zawodowcem! Chcę spokojnie pracować. Zespołowi potrzebny jest czas, a tymczasem punkty nam uciekają. Ale jestem przekonany, że niebawem zaczniemy wygrywać

  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów