Wieczorek: Niech Hajto gra, a nie gada

wyb. pn
2008-10-16, ostatnia aktualizacja 2008-10-16 12:07

PRZEGLĄD PRASY. Wieczorek w Odrze? - Od tych bzdur głowa mnie boli - mówi sam zainteresowany, były trener Górnika Zabrze, który w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" radzi Hajto skupić się na grze w piłkę, a nie gadaniu.

Ryszard Wieczorek
Fot. MARCIN TOMALKA / AG
Ryszard Wieczorek
Plotka głosi, że wkrótce Ryszard Wieczorek zacznie pracę w Odrze. To prawda?
Ryszard Wieczorek: Nie chcę tego nawet komentować. Trudno przecież zabierać głos w sprawach, które są wyssane z palca. Ostatnio czytam o sobie tyle bzdur, że głowa mnie boli. Na przykład o tym, że będąc na meczach w Wodzisławiu, robię notatki. Takie informacje zwalają mnie z nóg.

Zdradzi pan nieco z kulisów odejścia z Górnika?
Na ten temat nie chcę się wypowiadać, bo mógłbym sobie zaszkodzić. Nie jesteśmy jeszcze do końca rozliczeni z klubem. Ale przyjdzie czas, że powiem coś więcej. Od półtora miesiąca nie pracuję i wiele rzeczy sobie przeanalizowałem.

Ma pan żal do kogoś konkretnego z powodu odejścia z zabrzańskiego Górnika?
A jak sobie to wyobrażasz? Że nie? Świat stanął na głowie. Przegrałem trzy mecze z Lechem, Legią, rewelacją pierwszej części rozgrywek Arką, zremisowałem z Ruchem i mnie zwolniono. W Zabrzu jest jednak tak, że rządzą kibice. Jako człowiek z Wodzisławia od początku nie byłem tam akceptowany. Dawano mi to tam odczuć.

Niektórzy z piłkarzy Górnika mówią, że przez zmiany, jakich dokonał pan latem, zostali źle przygotowani do rozgrywek.
Tomek Hajto niech się nie wypowiada na temat treningów i przygotowań, bo on się na tym po prostu nie zna. To fajny chłopak, ale jak jest zdyscyplinowany. Niech lepiej skupi się na swojej grze. Ostatnio piłkarze chorzowskiego Ruchu cztery razy wjechali mu w pole karne. Z taką grą trener Henryk Kasperczak na pewno nie będzie go trzymał długo na boisku

  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów