Kiedy Górnik po raz ostatni zdobył w ligowym meczu z Wisłą choćby punkt? Na świecie prawie nikt nie słyszał o Bin Ladenie, prezydentem Rosji był Borys Jelcyn, a w Polsce obowiązywały stare tablice rejestracyjne. Michał Pazdan i Adam Danch chodzili do podstawówki, Jerzy Brzęczek grał w lidze Izraela, a mecze Górnika oglądało po dwa tysiące widzów. - Ja tych czasów nie pamiętam, o ligowej piłce mogłem wtedy tylko marzyć, futbolówkę kopałem na podwórku - mówi Danch, teraz podstawowy pomocnik Górnika.
Miniderby Krakowa
Zabrzanie sezon zaczęli fatalnie, z jedną wygraną są obecnie na ostatnim miejscu w tabeli. Trener Henryk Kasperczak też wciąż czeka na swoją pierwszą wygraną na Roosevelta. Tymczasem do Zabrza przyjeżdża Wisła, mistrz Polski, a obecnie wicelider ekstraklasy. Ten zespół znakomicie zna Jerzy Kowalik, wychowanek krakowskiego klubu, wieloletni pracownik sztabu szkoleniowego Wisły. - Wisła za czasów Kasperczaka grała pięknie stylowo, ale obecnie Maciek Skorża też stworzył bardzo ciekawy i silny zespół - wyjaśnia Kowalik. - Nie znaczy to wcale, że nie możemy z nimi wygrać. Minusy też mają swoje i w tym nasza szansa. Musimy ich dobrze zneutralizować, przy wielkim zaangażowaniu i może odrobinie szczęścia stać nas na dobry wynik - przekonuje asystent Kasperczaka.
Mobilizacja w ekipie Górnika jest bardzo duża. - Cały tydzień przygotowywaliśmy się, po to by wygrać z Wisłą. Ja wierzę, że to możliwe. Jesteśmy zmobilizowani i zdeterminowani, by tak zrobić - mówi Danch.
Mecz z Wisłą to będą takie miniderby Krakowa. Przeciw faworytom stanie krakowski sztab trenerski Górnika oraz spora grupa piłkarzy, którzy wcześniej grali w krakowskich klubach. Tomasz Hajto, Michał Pazdan, Piotr Madejski czy Dariusz Kołodziej to byli piłkarze Hutnika, a Mariusz Magiera grał w Wiśle. - Stworzyliśmy tu taki mały krakowski klan. Mecz z Wisłą będzie dla nas wydarzeniem szczególnym - mówi Dariusz Kołodziej, krakowianin z urodzenia. - Kiedy przechodziłem do Górnika, na początek sprawdziłem kiedy grałem z Wisłą. Teraz tego meczu się wreszcie doczekałem - dodaje.
Pitry wraca do gry
Górnik po raz ostatni wygrał z Wisłą dziewięć lat temu. W październiku 1999 roku po strzale Adama Kompały krakowianie wracali z Zabrza bez punktów. Potem nastąpiła seria siedemnastu kolejnych porażek, która trwa do dziś. - Byłem jeszcze wtedy juniorem Hutnika. Dla nas najważniejszymi meczami sezonu były wtedy te z Wisłą. Teraz też tak do tego podchodzę i chciałbym, by niekorzystna seria wreszcie się skończyła - mówi Kołodziej.
Wśród kibiców Górnika po ostatnich porażkach ze Śląskiem i Polonią Bytom trudno znaleźć optymistę. Jest nim Jacek Stachursky, znany piosenkarz, który od kilkudziesięciu lat kibicuje klubowi z Zabrza. - Na mecze Górnika chodziłem już w 1973 roku. W starym pamiętniku mam nawet wklejone bilety z tamtych meczów. Teraz intuicja mi podpowiada, że Górnik tym razem pokona Wisłę - twierdzi Stachursky. - Grałem swego czasu w siatkówkę i zdarzały nam się serie kilku przegranych meczów, a potem niespodziewanie potrafiliśmy wygrać z liderem. Teraz liczę, że podobnie serię przerwie Górnik - dodaje piosenkarz.
Górnik z Wisłą w październiku zagra jeszcze raz. Bo oba zespoły los połączył w 1/8 Pucharu Polski. - Jak wygrywać to z najlepszymi. Na pewno stać nas na sukces w meczu z krakowianami - optymistycznie przekonuje Kołodziej.
W ostatnich meczach Górnik musiał radzić sobie bez Przemysława Pitrego. Napastnik miał problemy z kontuzjowanym kolanem. - Przemek jest już w treningu. Jest zdrów i gotowy do gry - mówi Kowalik. Podobnie zdrowotne problemy nie dotyczą już Piotra Madejskiego i Tomasza Zahorskiego, którzy uczestniczyli w ostatnich zajęciach i będą brani pod uwagę przy ustalaniu meczowej osiemnastki.
Zabrzanie w sobotę po popołudniowym treningu tradycyjnie udadzą się na zgrupowanie do jednego ze śląskich hoteli. Prosto stamtąd przyjadą w niedzielne popołudnie na stadion. Mecz będzie transmitowany w Canal Plus.