Zimą może pojawić się w klubie czterech byłych reprezentantów Polski. Na liście życzeń Kasperczaka znaleźli się Kamil Kosowski, Rafał Grzelak, Przemysław Kaźmierczak i jeden z dwójki napastników - Maciej Żurawski lub Tomasz Frankowski. Szef Allianzu Paweł Dangel jeszcze niedawno deklarował, że strategia jego działania jest długoterminowa i zakładał trwałą współpracę z prezesem Ryszardem Szusterem, dyrektorem sportowym Krzysztofem Hetmańskim i trenerem Ryszardem Wieczorkiem (przedłużył z nim nawet kontrakt), ale tych trzech ludzi nie ma już w klubie z ulicy Roosvelta. Według "Dziennika", Szuster odszedł, bo nie godził się na zbyt mocną ingerencję ze strony menedżerów Allianzu, nie chciał się mieszać w politykę i wspierać prezydent miasta Małgorzaty Mańki-Szulik, a to właśnie ona sprowadziła firmę do Górnika.
Sprowadzenie do Zabrza kilku reprezentantów Polski, którzy podnieśliby poziom sportowy drużyny w obecnej sytuacji nie jest wcale mrzonką. Po pierwsze właściciela klubu na to stać, po drugie nazwisko trenera jest pewną gwarancją walki o wysokie cele i może być dla tych zawodników zachętą, po trzecie ich sytuacja w obecnych klubach nie jest stabilna.