Idą lepsze czasy dla PGE GKS-u

dab, jar
2010-03-09, ostatnia aktualizacja 2010-03-09 13:44

Wszystko wskazuje na to, że kłopoty bełchatowskiego klubu wkrótce się skończą. Przez trzy lata będzie miał sponsora.

Kamil Wilczek (z lewej) i Kamil Glik usiłują zatrzymać Mariusza Ujka z GKS-u
Fot. Dominik Gajda / Agencja Gaz
Kamil Wilczek (z lewej) i Kamil Glik usiłują zatrzymać Mariusza Ujka z GKS-u
Początek roku dla PGE GKS-u był nerwowy. Przede wszystkim władze nie zdążyły znaleźć chętnego na przejęcie spółki, a do końca roku spółki skarbu państwa musiały pozbyć się udziałów w klubach sportowych. W Bełchatowie GKS miało przejąć miasto, lecz nie zgodziła się na to Regionalna Izba Obrachunkowa. W końcu dogadano się z Bełchatowsko-Kleszczowskim Parkiem Technologicznym, ale nie zdążono z zakończeniem formalności w terminie. To spowodowało zawieszenie finansowania drużyny przez Polską Grupę Energetyczną.

Pojawiły się informacje, że zespół może wkrótce przestać istnieć. Podstawowym zawodnikom kończą się w czerwcu umowy, a na ich przedłużenie nie było pieniędzy. Ostatecznie odszedł tylko Carlo Costly. Choć Park Technologiczny wciąż jeszcze rozmawia z kopalnią, która jest właścicielem PGE GKS-u, to najgorsze podobno minęło.

Jak dowiedziała się "Gazeta", wkrótce powinna zostać podpisana nowa umowa sponsorska z PGE. Według naszych informacji ma obowiązywać trzy lata. Mało tego, warunki są bardzo korzystne dla klubu, w pierwszym roku pieniądze przekazywane GKS-owi mają być takie jak w ubiegłym roku. A to gwarantuje utrzymanie silnego składu.

Zapewne w negocjacjach pomogły doskonałe wyniki drużyny na początku rundy wiosennej. Po dwóch kolejnych wygranych podopieczni trenera Rafała Ulatowskiego cały czas zajmują piąte miejsce w tabeli, ale ich strata do prowadzącej w ekstraklasie Wisły Kraków zmniejszyła się do sześciu punktów, zaś do wicelidera - Legii - do czterech punktów. A może być jeszcze lepiej, bowiem w niedzielę do Bełchatowa przyjedzie Lech Poznań (trzecie miejsce).

Dzięki dobrym wynikom, a także informacjom o przedłużeniu umowy z PGE podstawowi zawodnicy deklarują, że chcą zostać w GKS-ie na następny sezon. Wkrótce mają rozpocząć się rozmowy o nowych kontraktach.

Wracając do spotkania z Lechem, który tak jak GKS wiosną wygrał dwukrotnie, to gospodarze wystąpią w osłabionym składzie. W pojedynku z Piastem czwartą żółtą kartkę zobaczył bowiem Jacek Popek i będzie musiał pauzować w jednej kolejce. Na szczęście trener Ulatowski ma do dyspozycji wszystkich pozostałych obrońców.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów