Gazeta.pl > Ekstraklasa.tv >  Kluby >  GKS Bełchatów

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Cel PGE GKS: puchary, a może coś więcej...

Damian Bąbol
2009-07-29, ostatnia aktualizacja 2009-12-18 11:33

Prezesi, trenerzy i piłkarze PGE GKS-u przyznają jednomyślnie: - Liczy się tylko walka o najwyższe miejsca.

Piotr Kuklis i Maciej Małkowski
Fot. Radosław Jóźwiak / AG
Piotr Kuklis i Maciej Małkowski
SERWISY
Drużyna z Bełchatowa jako jedyna z województwa łódzkiego jest pewna, że w nowym sezonie wystąpi w ekstraklasie. - Cieszę się, że podpisałem kontrakt z klubem, w którym mam komfort pracy i mogę się skupić tylko i wyłącznie na jak najlepszym przygotowaniu do sezonu - mówi Maciej Małkowski, który przeszedł latem do PGE GKS-u z Odry Wodzisław. - Mamy bardzo silną drużynę i głęboko wierzę, że będzie nas stać na to, aby wywalczyć miejsce w pierwszej trójce, a może nawet coś więcej.

Taki zresztą cel został postawiony drużynie przez szefów klubu. - Marzenia są po to, by je spełniać - mówi Andrzej Zalejski, prezes PGE GKS-u. - Jednocześnie nie chciałbym, aby trenerzy i piłkarze odebrali to jako narzuconą przez nas presję. Po prostu zawsze trzeba stawiać sobie jak najwyższe cele i starać się je realizować.

Zespół prowadzony przez trenera Rafała Ulatowskiego zaprezentował się wczoraj kibicom. Brakowało tylko Dawida Nowaka, który przechodzi rehabilitację w Szczecinie. Do kolejnego sezonu GKS przystąpi z czterema nowymi zawodnikami: Karolem Gregorkiem, Maciejem Korzymem, Maciejem Szyndrowskim oraz Małkowskim. - Na papierze nasz skład wygląda bardzo dobrze, ale zapewniam, że nasza forma jest równie wysoka - zapewnia ten ostatni. - Oczywiście do wyników sparingów nie można przywiązywać większego znaczenia, ale jestem przekonany, że będzie dobrze. Po pierwszych dwóch, trzech kolejkach będziemy mogli powiedzieć zdecydowanie więcej o naszej wartości.

We wtorek trenerzy PGE GKS-u ogłosili listę transferową, na której znaleźli się zawodnicy, których bełchatowski klub chce oddać do innych drużyn. To: Paweł Adamiec, Grzegorz Kuświk, Artur Marciniak (wszyscy tylko na wypożyczenie), Janusz Dziedzic, Paweł Magdoń (wypożyczenie lub transfer definitywny) oraz Krzysztof Michalak (transfer definitywny). Co ciekawe, na liście zabrakło Honduranina Carlo Costly'ego, którego prezesi zamierzali sprzedać do zagranicznego klubu za milion euro. Ostatecznie 27-letni napastnik ma zostać w Bełchatowie i walczyć o miejsce w podstawowym składzie. Ulatowski przyznaje jednak, że będzie to dla niego bardzo trudne zadanie. - Konkurencja w ataku jest bardzo silna, więc Carlo będzie musiał się sporo napracować, aby nadrobić zaległości - tłumaczy szkoleniowiec bełchatowian.

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4.5

2 głosy

Brak komentarzy