Janas mierzy w europejskie puchary

wyb. pp
2008-10-21, ostatnia aktualizacja 2008-10-21 11:02

PRZEGLĄD PRASY. GKS Bełchatów wygrał w sobotę czwarty mecz z rzędu. Zespół skazywany na środek tabeli dość nieoczekiwanie pnie się w górę. - Jesteśmy dopiero po dziewięciu kolejkach. Jeszcze wszystko może się wydarzyć - zaznacza w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" szkoleniowiec GKS Paweł Janas.

5. kolejka. Śląsk - GKS 2:1. Ryszard Tarasiewicz i Paweł Janas
Fot. Mieczysław Michalak / AG
5. kolejka. Śląsk - GKS 2:1. Ryszard Tarasiewicz i Paweł Janas
Były selekcjoner na razie jest zadowolony z postawy podopiecznych. Po trzech porażkach z rzędu jego zespół zaczął regularnie wygrywać. - Wyszliśmy z dołka i idzie nam nieźle. Nie mogę powiedzieć, że jest idealnie. Nie gramy jeszcze tak, jak bym sobie tego życzył. Nie mogą nam przytrafiać się takie spotkania jak z Piastem czy z ŁKS. Z Polonią Bytom wygraliśmy, ale w drugiej połowie przynajmniej przez 20 minut graliśmy słabo. Takich przestojów w grze nie powinno być. Cieszy mnie to, że do zespołu po kontuzjach wrócili Łukasz Garguła i Dawid Nowak. Widać, że wartość drużyny jest teraz znacznie większa - mówi.

Trener nie ukrywa, że zadowolony jest również z postawy Tomasza Jarzębowskiego. - Tomek z konieczności gra na prawej obronie, ale jak widać, drużyna ma z tego pożytek - zaznacza Janas, który niemal po każdym spotkaniu chwali także Marcina Drzymonta oraz Janusza Gola.

GKS może powalczyć o puchary, jeśli zimą zostanie wzmocniony. Mam nadzieję, że tak się stanie. Liczę, że sponsor zauważy naszą dobrą postawę i nie będzie szczędził grosza. Atak było latem - przypomina popularny "Janosik".

  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów