Po porażce z Lechem szkoleniowiec postawił na lżejsze ćwiczenia, testy szybkościowe i odprawy taktyczne. Jego podopieczni trenowali tylko trzy razy. Lenczyk wciąż zmaga się z problemami kadrowymi, a przed meczem z Koroną stracił lidera Aleksandru Suworowa.
Reprezentant Mołdawii był kluczową postacią Cracovii w meczach z Legią i Lechem. - Strzelił bramkę, miał znaczącą asystę, to mówi samo za siebie. Badania USG wykazały, że lepiej będzie, gdy nie zagra. Moglibyśmy go stracić na dłużej - podkreśla Lenczyk.
Nie zagra też najlepszy strzelec Mariusz Sacha, a pod znakiem zapytania stoją występy Arkadiusza Barana i Marcina Cabaja. Do składu wracają Michał Goliński i pauzujący za kartki Łukasz Mierzejewski.
- Korona wystartowała fantastycznie, ma ogromny kapitał przed meczem z nami. To pojedynek szczególny, głównie ze względu na nasze kontuzje. Moi piłkarze bardzo dają mi odczuć, że bardzo chcą wygrać spotkanie - podkreśla Lenczyk.
Cracovia zagra też o honor krakowskich drużyn, bo wiosną żadna jeszcze nie wygrała przy Suchych Stawach. Do Krakowa wraca też Nikola Mijailović, były obrońca Wisły. - Obrona Korony gra agresywnie, zwłaszcza jeden pan, były zawodnik sąsiadów - mówi Lenczyk.
Ekscentryczny piłkarz nie raz podkreślał przywiązanie do Wisły, przed jednym z meczów derbowych przefarbował włosy w barwy klubu. Jednak w czterech rozegranych pojedynkach z Cracovią niczym szczególnym się nie wyróżnił poza czerwoną kartką po dwóch brutalnych faulach.
Pawlusiński walczył z Serbem na prawym skrzydle tylko w jednym meczu, ale zapamiętał go jako agresywnego obrońcę. - Gra twardo. Dla niego jest to pewnego rodzaju sentymentalny powrót, będzie chciał się pokazać. Jednak nikt z nas nie odstawi nogi z tego powodu - przekonuje 33-letni pomocnik.
Mijailović nie czuje presji przed powrotem do Krakowa. - Małe derby? Raczej nie, to spotkanie jak każde inne. Nie szykuję żadnej prowokacji. Wiem, że kibice Cracovii raczej mnie nie lubią, ale skupiam się na grze. Z derbowych meczów zapamiętałem szybkiego Pawlusińskiego - podkreśla.
Pomocnik Cracovii uważa, że mimo upływu lat mentalność Mijailovicia się nie zmieniła. - Lenczyk zwracał uwagę, że Serb gra agresywnie i nie można dać mu się sprowokować. Trener powtarza, że mamy trzymać nerwy na wodzy, walczyć, a nie tylko zajmować się ładną grą dla oka - kończy Pawlusiński.
Mijailović: - Grałem w kilku meczach derbowych, z reguły wygrywaliśmy, więc chciałbym podtrzymać dobrą passę.