Cracovia bez lidera i najlepszego strzelca

Szymon Opryszek
2010-03-13, ostatnia aktualizacja 2010-03-13 13:37

Zmagająca się z pasmem kontuzji Cracovia podejmuje dziś (godz. 14.45) Koronę Kielce. - To mecz, którego nie można przegrać - podkreśla trener Orest Lenczyk

Mariusz Sacha
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Mariusz Sacha
ZOBACZ TAKŻE
Po porażce z Lechem szkoleniowiec postawił na lżejsze ćwiczenia, testy szybkościowe i odprawy taktyczne. Jego podopieczni trenowali tylko trzy razy. Lenczyk wciąż zmaga się z problemami kadrowymi, a przed meczem z Koroną stracił lidera Aleksandru Suworowa.

Reprezentant Mołdawii był kluczową postacią Cracovii w meczach z Legią i Lechem. - Strzelił bramkę, miał znaczącą asystę, to mówi samo za siebie. Badania USG wykazały, że lepiej będzie, gdy nie zagra. Moglibyśmy go stracić na dłużej - podkreśla Lenczyk.

Nie zagra też najlepszy strzelec Mariusz Sacha, a pod znakiem zapytania stoją występy Arkadiusza Barana i Marcina Cabaja. Do składu wracają Michał Goliński i pauzujący za kartki Łukasz Mierzejewski.

- Korona wystartowała fantastycznie, ma ogromny kapitał przed meczem z nami. To pojedynek szczególny, głównie ze względu na nasze kontuzje. Moi piłkarze bardzo dają mi odczuć, że bardzo chcą wygrać spotkanie - podkreśla Lenczyk.

Cracovia zagra też o honor krakowskich drużyn, bo wiosną żadna jeszcze nie wygrała przy Suchych Stawach. Do Krakowa wraca też Nikola Mijailović, były obrońca Wisły. - Obrona Korony gra agresywnie, zwłaszcza jeden pan, były zawodnik sąsiadów - mówi Lenczyk.

Ekscentryczny piłkarz nie raz podkreślał przywiązanie do Wisły, przed jednym z meczów derbowych przefarbował włosy w barwy klubu. Jednak w czterech rozegranych pojedynkach z Cracovią niczym szczególnym się nie wyróżnił poza czerwoną kartką po dwóch brutalnych faulach.

Pawlusiński walczył z Serbem na prawym skrzydle tylko w jednym meczu, ale zapamiętał go jako agresywnego obrońcę. - Gra twardo. Dla niego jest to pewnego rodzaju sentymentalny powrót, będzie chciał się pokazać. Jednak nikt z nas nie odstawi nogi z tego powodu - przekonuje 33-letni pomocnik.

Mijailović nie czuje presji przed powrotem do Krakowa. - Małe derby? Raczej nie, to spotkanie jak każde inne. Nie szykuję żadnej prowokacji. Wiem, że kibice Cracovii raczej mnie nie lubią, ale skupiam się na grze. Z derbowych meczów zapamiętałem szybkiego Pawlusińskiego - podkreśla.

Pomocnik Cracovii uważa, że mimo upływu lat mentalność Mijailovicia się nie zmieniła. - Lenczyk zwracał uwagę, że Serb gra agresywnie i nie można dać mu się sprowokować. Trener powtarza, że mamy trzymać nerwy na wodzy, walczyć, a nie tylko zajmować się ładną grą dla oka - kończy Pawlusiński.

Mijailović: - Grałem w kilku meczach derbowych, z reguły wygrywaliśmy, więc chciałbym podtrzymać dobrą passę.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy