Szkoleniowiec nie może być zadowolony z obrony, która w dwóch meczach po przerwie zimowej straciła pięć bramek. Trzy gole w spotkaniu z Lechem padły po błędach Łukasza Derbicha, któremu dostało się od Lenczyka nawet na konferencji prasowej.
- Gdybym wiedział przed meczem, że tak się wszystko potoczy, to pewnie podszedłbym do trenera i poprosił, by mnie nie wystawiał. Mam świadomość błędów, muszę się pozbierać psychicznie i odzyskać zaufanie trenera - przekonuje obrońca.
Wczoraj Lenczyk zorganizował odprawy taktyczne dla każdej formacji z osobna, a potem dla całego zespołu. Najdłużej na dywaniku zostali obrońcy. - Obyło się bez ostrych słów, zresztą przyjąłem z pokorą krytykę trenera ze spotkania z dziennikarzami - dodaje Derbich.
Odprawa była jednak adresowana do całej linii obrony. - Tego typu spotkania są ciekawe, bo przychodzi konkretne grono osób odpowiedzialne za równie konkretne tematy. Popełniliśmy błędy i zostaliśmy z nich rozliczeni - mówi Marek Wasiluk, stoper Cracovii.
Defensorów broni fakt, że w ośmiu ostatnich meczach ekstraklasy Lenczyk za każdym razem wystawiał inną czwórkę. Jedynym zawodnikiem, który wystąpił we wszystkich spotkaniach jest Derbich. W drużynie nie ma zmiennika dla lewego obrońcy, trener testował na tej pozycji m.in. Sławomira Szeligę i Tomasza Moskałę.
- Nigdy nie czułem się pewniakiem, ale teraz wiem, że mogę usiąść na ławce. Mam nadzieję, że wyczerpałem limit błędów w jednym meczu. Cóż mogę zrobić? Ciężej jest upaść niż powstać, ale zrobię wszystko, by podnieść głowę - dodaje Derbich.
Lenczyk nigdy nie bał się eksperymentów. W Poznaniu zastosował wariant z Mariuszem Sachą, najlepszym strzelcem zespołu na prawej obronie. Został w ten sposób dziesiątym zawodnikiem, który wystąpił w obronie Cracovii w ciągu pół roku (wcześniej szansę dostali m.in. Arkadiusz Baran czy Mateusz Klich).
Zdaniem Wasiluka rotacja nie wpływa negatywnie na obrony. - Nie ma zasady. Raz zdarzają się dobre mecze, innym razem złe. Gra obronna nie zależy tylko od nas, ale od całego zespołu - przekonuje stoper.
- Nie mnie oceniać system trenera. Rotacja to jednak normalna sprawa, bo każdy chce grać - dodaje Derbich.
Wczoraj podopieczni Lenczyka ćwiczyli po południu na boisku przy ul. Wielickiej. W zajęciach wzięli udział wracający po kontuzjach Michał Goliński oraz Baran, który wciąż narzeka na spuchniętą nogę. Obydwaj zeszli do szatni wcześniej od kolegów i ich występ w sobotę stoi pod znakiem zapytania. - Jak będzie trzeba to zagram na lekach przeciwbólowych - stwierdził Baran.