Jeszcze w piątek Janusz Filipiak, zapewniał, że nie zmierza zwalniać szkoleniowca. Podobnie było z Wojciechem Stawowym, z którym prezes Cracovii podpisał 10-letni kontrakt, a potem zwolnił po miesiącu. Po bezbramkowym remisie z Odrą Wodzisław krakowianie spadli na ostatnie miejsce w tabeli, co przypieczętowało los szkoleniowca. Zmiana choć długo oczekiwana przez kibiców Cracovii, jest o tyle niespodziewana, że w ostatnich dwóch spotkaniach, a zwłaszcza z Polonią w Warszawie, podopieczni trenera Majewskiego zagrali bardzo solidnie.
Cracovia nie wygrała jednak od ponad dziesięciu tygodni, a skuteczność piłkarzy jest bardzo niska - pięć bramek w 10. kolejkach.
Na meczu z Odrą kibice nie wzywali Majewskiego do rezygnacji. Dopiero po zakończeniu spotkania fani drwili z trenera. "Dziękujemy Ci Stefan za punkt. Przecież Odra gra w Lidze Mistrzów". Jeden z kibiców krzyknął dosadniej: "Morderca piłki."
Filipiak długo bronił się przed zmianą trenera. Wreszcie postawił na Artura Płatka. 38-letni szkoleniowiec w 2007 roku awansował z Jagiellonią Białystok do ekstraklasy. Nie miał jednak licencji, by prowadzić w niej drużynę i oficjalnie pierwszymi szkoleniowcami byli Jan Żurek, Janusz Białek, Józef Dankowski i Józef Antkowiak. Płatek został zwolniony z Jagielloni w kwietniu, a ostatnio był asystentem w TuS Koblenz w 2. Bundeslidze.
Płatek nadal nie ma licencji na prowadzenie drużyn w ekstraklasie, ale... - Pomożemy mu ją załatwić - zapewnia prezes Filipiak.