Sprawa dotyczy śledztwa w sprawie sporu pomiędzy byłym piłkarzem "Pasów" Pawłem Drumlakiem, a władzami krakowskiego klubu. Wśród kilku zarzutów postawionych działaczom Cracovii jest m.in. ten, że został sfałszowany podpis piłkarza pod aneksem do jego kontraktu.
- Według ekspertyzy, która dotarła do prokuratury, podpis Pawła Drumlaka pod aneksem do umowy nie jest jego autorstwa. Teraz będziemy sprawdzać, czy zrobiła to któraś z podejrzanych w tej sprawie osób bądź też z wytypowanych, które mogły sfałszować ten podpis - powiedziała Marcinkowska.
Prezes krakowskiego klubu Janusz Filipiak powiedział, że: "Drumlak mógł dać to komuś do podpisania. Ja zdecydowanie twierdzę, że nie podpisał tego nikt z Cracovii".
Jednak jak zapewnił Paweł Drumlak, to nie on podpisywał ten aneks, i dodał, że "oczywiście nie jest zaskoczony wynikami tej ekspertyzy."
Krakowska prokuratura kilka miesięcy temu postawiła zarzut usiłowania oszustwa poprzez sporządzenie aneksu do kontraktu Drumlaka z podrobionym jego podpisem dwóm działaczom krakowskiego klubu Jakubowi T. i Rafałowi W.
Obu podejrzanym prokuratura zarzuca także posłużenie się tym dokumentem w PZPN oraz zmuszanie zawodnika do przystania na warunki ugody przedstawione przez klub. Były wiceprezes krakowskiego klubu Paweł M. usłyszał zarzut pomocnictwa w działaniu na szkodę wierzycieli poprzez antydatowanie kontraktu. Z kolei zarzuty pomocnictwa w antydatowaniu kontraktu Drumlaka oraz działania na jego szkodę poprzez naruszanie praw pracowniczych postawiła krakowska prokuratura Januszowi Filipiakowi.
Obecnie Drumlak gra w ŁKS Łódź.