Michniewicz: Nie interesują nas wesołe pogrzeby

wyb. pp
2008-09-01, ostatnia aktualizacja 2008-09-01 10:44

PRZEGLĄD PRASY. - Przewidziałem, że tutaj padnie więcej goli niż jeden. Dlatego nie można było skapitulować po stracie bramki - powiedział dla "Przeglądu Sportowego" Czesław Michniewicz.

Czesław Michniewicz
Fot. Mieczysław Michalak / AG
Czesław Michniewicz
Skrót meczu Arka - Lech »

- By wygrać z Lechem, trzeba mieć dużo szczęścia i jeszcze więcej sił. W tym meczu częściej biegaliśmy bez piłki niż z nią. Szczególnie na początku drugiej połowy nie mieliśmy zamysłu, aby się cofnąć. Dobrze, że wówczas nie straciliśmy bramki. Potem wyszła nam kapitalna kontra i złapaliśmy drugi oddech - mówił po meczu trener Arki Gdynia. - Mówiłem też, że nie interesują nas wesołe pogrzeby, a walczymy o pełną pulę. Przewidziałem, że tutaj padnie więcej goli niż jeden. Dlatego nie można było skapitulować po stracie bramki. Każdy mecz jest dla nas spotkaniem prawdy. Tak na Lechu, jak i na Polonii można zdobyć tylko trzy punkty - kończy Michniewicz.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów