Paląca umowa Wisły

Piotr Jawor, Andrzej Klemba
2011-05-24, ostatnia aktualizacja 2011-05-24 13:21

Krakowianom został tydzień na przedłużenie kontraktu z Erikiem Czikoszem. Szukają też konkurencji dla prawego obrońcy. Ostatnio byli w Belgii, ale nie w sprawie Marcina Wasilewskiego

28. kolejka. Legia - Wisła 2:0
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
28. kolejka. Legia - Wisła 2:0
23. kolejka. Śląsk - Wisła 2:0. Chavez i Gikiewicz
Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
23. kolejka. Śląsk - Wisła 2:0. Chavez i Gikiewicz
O rzekomym zainteresowaniu obrońcą reprezentacji Polski informowały belgijskie media. - Anderlecht nie zamierza sprzedawać Marcina. Przecież w styczniu przedłużył z nim kontrakt. Poza tym Wisły raczej na Wasilewskiego nie byłoby stać - twierdzi Michel Thiry, agent polskiego obrońcy.

Belgijski menedżer (w przeszłości m.in. pośredniczył w transferach Tomasza Kłosa i Marcina Kuźby do Auxerre) potwierdza informacje belgijskich i polskich mediów, że Stan Valckx oglądał wtorkowy mecz Anderlechtu z Lokeren. Drużyna Wasilewskiego (zdobył gola i miał asystę) przegrała 3:4 i sezon zakończyła na trzecim miejscu. To dla Anderlechtu rozczarowanie, bo nie zagra w eliminacjach Ligi Mistrzów, w której są spore pieniądze do zarobienia, ale w Lidze Europy.

Thiry mówi, że nikt z krakowskiego klubu nie kontaktował się z nim w sprawie Wasilewskiego. - Od tego, że dyrektor sportowy Wisły był na meczu, do transferu bardzo długa droga. Takich obserwatorów jak Valckx na meczach siedzi po 20. Z tego, co wiem, krakowianie zimą nie mogli sobie pozwolić na tańszych piłkarzy niż Marcin - powiedział Thiry.

30-letni Wasilewski (wyceniany przez portal Transfermarkt na 2 mln euro) pauzował 15 miesięcy od sierpnia 2009 roku po tym, jak Axel Witsel brutalnie go sfaulował i złamał mu nogę. Na boisko wrócił w listopadzie ubiegłego roku, a dwa miesiące później Anderlecht przedłużył z nim kontrakt do czerwca 2013 roku.

- W klubie byli zaskoczeni tak szybkim powrotem do zdrowia i formy. Zwykle rehabilitacja w podobnych przypadkach trwa cztery, pięć miesięcy dłużej. Dlatego też nie sądzę, by chcieli go sprzedać. Choć w transferach wszystko się szybko zmienia. Jednego dnia jest białe, drugiego czarne - zastrzega Thiry.

Dla krakowian pilniejszą sprawą jest teraz decyzja w sprawie Czikosza. 23-letni Słowak jest podstawowym prawym obrońcą, zagrał w 26 z 28 spotkań ligowych, ale z końcem sezonu wygasa jego wypożyczenie z Artmedii Petržalka. W kontrakcie ma jednak wpisaną opcję wykupienia, ale krakowianie muszą się na nią zdecydować do 31 maja. Po tym dniu ustalenia będą nieaktualne.

Wisła musi uzgodnić z zawodnikiem wysokość zarobków. Krakowianie negocjują z jego menedżerem, który miał być na meczu Legia - Wisła. Z naszych informacji wynika, że do spotkania nie doszło. - Ciągle jesteśmy w kontakcie. Czy do pozostania Erika jest bliżej, czy dalej? Rozmowy cały czas trwają - ucina Stan Valckx, dyrektor sportowy krakowian.

Czikosz: - Wiem tylko, że jeszcze nic nie jest ustalone, ale szczegółami się nie zajmuję. To działka mojego menedżera.

Jeśli krakowianie nie zdołają pozyskać słowackiego defensora, to z prawych obrońców w kadrze zostanie im tylko Łukasz Burliga. W ostatnich dniach wartość Czikosza poszła w górę, bo pierwszy raz dostał powołanie do reprezentacji na mecz eliminacji mistrzostw Europy z Wyspami Owczymi.

Wisła negocjuje także wykupienie Osmana Chaveza. Niespełna rok temu krakowianie skorzystali z błędu CD Platense (podpisali kontrakt ze złą datą) i na rok pozyskali Honduranina za darmo. Od lipca Chavez jest jednak zawodnikiem klubu z Ameryki Środkowej, więc Wisła musi go wykupić. W grę wchodzi podobno około pół miliona euro. Strony negocjują od co najmniej kilkunastu dni, ale na razie się nie porozumiały.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy