Bez głów na tacy

Piotr Jawor
2010-03-12, ostatnia aktualizacja 2010-07-21 14:05

Wisła za Macieja Skorży nigdy nie przegrała trzech meczów z rzędu. W piątek w Białymstoku (godz. 20) broni się przed niechlubną serią


Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja
Po meczach z GKS-em Bełchatów i Arką Gdynia szkoleniowiec powinien zdecydować się na wymianę połowy składu. Należałby zacząć od coraz mniej pewnego bramkarza Mariusza Pawełka, przez popełniającego wiele błędów Marcelo, aż po Juniora Diaza, który nic nie wnosi do ofensywy. - Ale o porażkę z Arką mam pretensję do całej drużyny. Niewiele da przynoszenie głów na tacy, bo zespół musi mieć optymalne warunki do wygrania w Białymstoku - podkreśla Skorża.

Szkoleniowiec zapomniałby pewnie o wszystkich błędach jego piłkarzy, gdyby miał skutecznego napastnika. Tymczasem zespół od trzech spotkań (wliczając sparing z Zagłębiem Sosnowiec) nie zdobył bramki. Rafał Boguski jest bez formy, Georgi Christow rzadko dochodzi do sytuacji, a Paweł Brożek je marnuje. Król strzelców ekstraklasy przed rundą wiosenną tracił do Roberta Lewandowskiego cztery gole, ale zapewniał, że przewaga jest do zniwelowania. Dziś wynosi już siedem bramek. - Jesteśmy w małym dołku, ale to będzie dobry mecz, by się odbudować. Ostatnio w Białymstoku wygrywaliśmy i liczę, że to się nie zmieni - podkreśla Brożek.

Receptą na nieskuteczność ma być Issa Ba. Senegalczyk nie jest snajperem, ale potrafi ciekawie rozegrać piłkę. Zawodnika o takich umiejętnościach Skorża szuka od dwóch i pół roku. Łukasz Garguła leczy przewlekłą kontuzję, a w umiejętności Tomasa Jirsaka wierzy coraz mniej osób. - Issa może nam bardzo pomóc - przyznaje Skorża.

Szkoleniowiec, dla którego spotkanie z Jagiellonią może być ostatnim w roli trenera Wisły, pewnie żałuje, że na początku pracy w Krakowie nie zatrudnił Tomasza Frankowskiego. Transfer doświadczonego napastnika zablokował jednak Jacek Bednarz, ówczesny dyrektor sportowy, i zawodnik gra w Jagiellonii, dla której w tym sezonie strzelił osiem bramek. - Tomka zawsze uważałem za wielkiego piłkarza i moje zdanie się nie zmieniło. W Jagiellonii wiele zależy właśnie od niego i Kamila Grosickiego. Liczę, że będziemy mieć ich dobrze rozszyfrowanych - podkreśla Brożek.

Dziś Wisła gra również o obronę pozycji lidera. Krakowianie muszą zwyciężyć, bo w przeciwnym wypadku może ich prześcignąć Legia Warszawa oraz Lech Poznań (oba zespoły mają dwa punkty mniej, a jesienią pokonały krakowian). - To, że nie straciliśmy pierwszego miejsca w poprzedniej kolejce, jest niewielkim pocieszeniem. Musimy zacząć wygrywać, bo inaczej nic dobrego nas nie czeka - podkreśla Skorża.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos