Puchar UEFA: Czy Wisła Kraków zda angielski test?

Piotr Jawor, Andrzej Klemba, Kraków
2008-10-02, ostatnia aktualizacja 2008-10-02 11:27

- Jeśli Wisła wyeliminuje Tottenham, to będzie znaczyło, że jest klasowym zespołem - mówi Tomasz Wieszczycki. Mistrzom Polski do awansu wystarczy zwycięstwo 1:0 nad ostatnią drużyną ligi angielskiej

Radosław Sobolewski i Arkadiusz Głowacki
Fot. Mateusz Skwarczek / AG
Radosław Sobolewski i Arkadiusz Głowacki
Wieszczycki wie, co mówi. To jedyny polski piłkarz, który w trzech różnych klubach grał z Anglikami, i to z sukcesami. Z Groclinem wyeliminował Manchester City, z Legią zremisował i wygrał w fazie grupowej Ligi Mistrzów z Blackburn. Jedynie jako gracz ŁKS odpadł po dwumeczu z Manchesterem United.

Wisła musi rządzić

- Mimo dobrego występu Wisły w Londynie nadal uważam, że Tottenham ma 60 proc. szans na awans. W Premier League gra słabo, ale tym bardziej będzie chciał odnieść jakiś sukces.

Wiślacy zagrają w najsilniejszym składzie. Trener Maciej Skorża do ostatnich godzin będzie zastanawiał się, czy wystawić w obronie nowego gracza w drużynie - Marcelo. Być może zastosuje nawet wariant z Brazylijczykiem i Arkadiuszem Głowackim w środku, a na lewej stronie postawi Clebera. To jednak nie defensywa ma być dziś najważniejsza. Wiślacy muszą strzelić gola, by myśleć o awansie.

- Niech wiślacy wyjdą z myślą, że są lepsi. I od początku powinni pokazać, kto rządzi na boisku, bez żadnego wyczekiwania - radzi Wieszczycki. - Anglicy muszą poczuć, że grają na wyjeździe. Ja bym na miejscu wiślaków zaryzykował, bo moment jest sprzyjający.

Podobne zdanie ma Sebastian Mila, obecnie pomocnik Śląska, który najważniejszą bramkę w karierze, na wagę awansu, strzelił Manchesterowi City. - W Krakowie z Beitarem i z Barceloną Wisła pokazała, że potrafi zagrać na bardzo wysokim poziomie. Teraz znów musi narzucić swój styl, a z tego u siebie słynie - uważa Mila. - Nas Manchester City zlekceważył. Mam wrażenie, że Tottenham też myślał, że pójdzie im łatwiej z Wisłą, a okazało się, że mistrz Polski nie jest wcale taki słaby.

Pozytywnie naładowani

Krakowianie do meczu z Anglikami przystępują po ligowych zwycięstwach z Jagiellonią i Arką. - Wyniki budują atmosferę. Ale od poniedziałku w szatni da się wyczuć, że przed nami najważniejszy mecz sezonu. Jesteśmy pozytywnie naładowani - podkreśla Wojciech Łobodziński.

W Tottenhamie najprawdopodobniej zagra Luka Modrić, który w pierwszym meczu nie wystąpił z powodu kontuzji. Od tamtego spotkania londyńczycy zdobyli tylko punkt w meczu z Wigan, a ostatnio przegrali z Portsmouth. - Nasi rywale na pewno są w dołku - uważa Rafał Janas, drugi trener Wisły, który w niedzielę oglądał na żywo Anglików.

Na słaby start Tottenhamu nie zwraca uwagi Skorża. - To nie jest najgorszy zespół ligi angielskiej, kwestia czasu, kiedy zaczną grać lepiej. Mam jednak nadzieję, że zwrot nie nastąpi w Krakowie - zaznacza trener Wisły.

Prestiż, nie pieniądze

Na Pucharze UEFA nie da się zarobić - awans do fazy grupowej nie pokryje nawet rocznych poborów najlepiej zarabiającego piłkarza Wisły. - Pieniądze mnie nie interesują - zapewnia Skorża. - Nie mam pojęcia, jakie premie za awans mają dostać piłkarze. Nawet nie wiem, jaka jest moja.

Dwa lata temu Wisła grała w fazie grupowej Pucharu UEFA. Za przejście do fazy grupowej dostała 140 tys. euro, a za kolejne wygrane UEFA przelewała 40 tys. euro (remisy były warte połowę mniej). W tej sytuacji do kasy przy Reymonta wpłynęło raptem 180 tys. euro (Wisła wygrała tylko z FC Basel). To połowę mniej, niż daje przegrany (!) mecz w fazie grupowej Ligi Mistrzów.

Krakowianie zarobili za to na prawach telewizyjnych i biletach. Za mecz z Barceloną dostali ok. 100 tysięcy euro, na spotkaniu z Tottenhamem mają zarobić dwa i pół razy więcej. Zostanie rozegrany o nietypowej porze (godz. 15.40), dzięki temu będzie transmitowany do kilkunastu stacji.

Na mecze z Barceloną wejściówki kosztowały 200-250 zł. By wejść na spotkanie z Tottenhamem, trzeba wydać 120-150 zł.

Trochę liczb

Polska - Anglia 5:6

W ostatnich 30 latach polskie kluby walczyły w europejskich pucharach z angielskimi 11 razy. Trzy razy lepszy okazał się Widzew, po razie Groclin Grodzisk Wielkopolski i Legia. Jeśli więc Wisła wyeliminuje Tottenham, będzie remis między polskimi i angielskimi drużynami.

2007
Wisła - Blackburn 1:3 (grupa PU)

2003
Groclin - Manchester City 0:0 i 1:1 (PU)

1998
ŁKS - Manchester United 0:0 i 0:2 (elim LM)

1996
Legia Warszawa - Blackburn 1:0 i 0:0 (grupa LM)

1991
Legia - Manchester 1:3 i 1:1 (PZP)

1984
Lech Poznań - Liverpool 0:1 i 0:4 (PEMK)

1983
Widzew - Liverpool 2:0 i 2:3 (PEMK)

1981
Widzew - Manchester United 0:0 i 1:1 (PU)
Widzew - Ipswich Town 1:0 i 0:5

1978
Widzew - Manchester City 0:0 i 2:2 (PU)
Górnik Zabrze - Aston Villa 1:1 i 0:2 (PU)

  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów