Mecz z Tottenhamem kosztował Wisłę więcej sił niż trzy spotkania ligowe »Andrzej Klemba: Pan dobrze wie, jak grają Anglicy. Czego się Wisła może spodziewać?
Tomasz Wieszczycki: Faktycznie grałem przeciwko Blackburn, Manchesterowi United i Manchesterowi City, a widziałem jeszcze na żywo mecze Widzewa rozgrywane na stadionie ŁKS. Z Blackburn najbardziej zapamiętałem Colina Hednry'ego. Był tak silny i skoczny, że razem ze Zbyszkiem Mandziejewiczem mieliśmy problemy, by go powstrzymać. W meczu wyjazdowym Maciek Szczęsny nie miał chwili wytchnienia i cudem uratowaliśmy remis. Jak wspominam ten mecz i porównuję go ze spotkaniem Tottenham - Wisła, to londyńczycy zagrali dużo słabiej. Z kolei Manchester City miał w składzie Seamana, Anelkę, McManamana czy Fowlera, ale na mnie największe wrażenie wywarł Joey Barton. To taki typowy angielski fighter, ciągnął całą grę do przodu. Słyszałem, że teraz trafił do więzienia [na 6 miesięcy za bójkę w miejscu publicznym, a dokładnie pod McDonaldem - przyp. red.]. W Tottenhamie takich graczy trudno jednak wskazać.
Wisła jest w stanie awansować?
- Tak, ale nadal uważam, że to rywal ma 60 proc. szans. Jest w słabszej dyspozycji, ale tym bardziej będzie chciał odnieść wreszcie jakiś sukces. Ale oczywiście słabsza forma rywali, to na pewno plus dla Wisły. Naprawdę bardzo trudno jest pokonać drużynę z Premiership. To absolutnie nic nie znaczy, że są na ostatnim miejscu, bo i tak są w stanie pokonać najlepszą drużynę z Polski. Niby Wiśle potrzeba tylko zwycięstwa 1:0. Życzę jej, by nie okazało się to aż 1:0. W pamięci mam ostatni mecz krakowian, który widziałem na żywo, a to był, niestety, pojedynek z Lechem Poznań.
Co powinni zrobić mistrzowie Polski?
- Niech wyjdą z myślą, że są lepsi. I od początku powinni pokazać, kto rządzi na boisku, bez żadnego wyczekiwania. Anglicy muszą poczuć, że grają na wyjeździe. Ja bym na miejscu krakowian zaryzykował, bo moment jest sprzyjający. Pokazali w Londynie, że potrafią konstruować akcje. W Krakowie wręcz muszą narzucić swój styl gry. Jeśli wyeliminują londyńczyków, staną się dla mnie naprawdę klasową drużyną. To będzie wielki wyczyn.