Odkąd został Polakiem, jest wszędzie, niektórzy zdążyli nazwać go już naszym Davidem Beckhamem. W prasie, programach telewizyjnych, otwiera szkoły, swoją obecnością podwyższa prestiż różnych imprez organizowanych w stolicy.
Angażuje się w działalność charytatywną, przekazuje pieniądze na rzecz dzieci. Wszystko pięknie, oprócz tego, do czego został zatrudniony przez Legię, czyli postawy na boisku. W tej rundzie mógł być zadowolony ze swojej gry zaledwie po jednym spotkaniu - remisowym z Lechem w Poznaniu.
Tam prezentował się tak, jak za najlepszych czasów w Legii. Brał na siebie ciężar gry, to on decydował, jak zostanie przeprowadzona dana akcja. Robił odpowiedni użytek ze swojej techniki. Dzięki temu jednym zagraniem potrafił uwolnić się spod opieki rywala.