- Już dzień przed spotkaniem z Czechami bolał mnie mięsień dwugłowy. Wydawało się, że lekarze sprawią, bym mógł grać, ale z każdą minutą było gorzej i musiałem zejść, bo tylko osłabiałbym drużynę. Żałuję, że o niewykorzystanej szansie zadecydował uraz, bo mogłem strzelić najładniejszą bramkę w życiu. Ostatnio często dochodzę do sytuacji, ale jakoś nie mogę trafić do bramki. Śmieję się, że poproszę trenera Jana Urbana o trening strzelecki - mówił Wawrzyniak, który w sobotę w Chorzowie po podaniu Rogera miał znakomitą okazję do strzelenia gola, ale jej nie wykorzystał. Lewy obrońca kadry i Legii w środę nie zagra ze Słowakami. Ale będzie miał czas się wyleczyć i na sobotnie ligowe spotkanie z ŁKS powinien być przygotowany.
Wyleczyć się powinien także bramkarz Mucha, który bardzo liczył na to, że będzie mu dane zagrać w środę przeciwko Polakom w Bratysławie. Po piątkowym urazie nie ma go już w ogóle w kadrze. Z drugiej strony w poprzednich eliminacyjnych spotkaniach był rezerwowym, więc i tak miał marne szanse.
We wtorek legionistów czeka derbowe spotkanie z Polonią w Pucharze Ekstraklasy. Wspomnianych graczy i tak by w nim zabrakło. Pod koniec meczu urazu doznał również Roger Guerreiro, ale to nie było nic groźnego.
Jutro przy Łazienkowskiej nie będzie także Ariela Borysiuka, który został powołany do reprezentacji juniorów do lat 19.