- Cztery godziny - mówią zgromadzeni już tuż pod kasami stadionu przy Bułgarskiej kibice Lecha Poznań, pytani o to, jak długo stali w kolejce. - Ustawiliśmy się o godz. 8 rano. Jest południe i od kasy oddziela nas już tylko kilka osób - dodają.
Czterogodzinne stanie to efekt nie tylko olbrzymiego zainteresowania biletami na mecz Lecha z Red Bull Salzburg (30 września, Liga Europejska), ale i faktu, że od rozpoczęcia sprzedaży w środę rano nie działał system, który umożliwiałby zakupy w innych punktach sprzedaży. Wszyscy musieli zatem ustawić się pod kasami na Bułgarskiej.
Co ciekawe, stojący tu kibice mają zamiar poprosić kasjerki raczej o bilety droższe, na lepsze miejsca. - Chcemy coś widzieć, a najwyższe ceny sa do wytrzymania - uzasadniają. Bilety - w zależności od miejsc - kosztują od 45 do 90 zł.
To będzie pierwszy mecz na nowym stadionie przy Bułgarskiej i praktyczne, sportowe otwarcie obiektu, który mieści na pucharu 41 tysięcy miejsc (na ligę będzie pojemniejszy, bo wówczas miejsc prasowych jest mniej). Na dodatek Lech przystąpi do meczu z targanym wielkim kryzysem mistrzem Austrii, ekipą red Bull Salzburg po udanym spotkaniu z Juventusem w Turynie.
Zainteresowanie biletami jest spore. Na razie kupować je mogą tylko posiadacze karnetów, którzy w związku z tym mają zniżki. Sprzedaż otwarta ruszy w piątek.
Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań